<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
	<id>https://wiki.altaron.pl/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Polcio</id>
	<title>Altaron Wiki - Wkład użytkownika [pl]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://wiki.altaron.pl/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Polcio"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/Specjalna:Wk%C5%82ad/Polcio"/>
	<updated>2026-05-25T23:13:39Z</updated>
	<subtitle>Wkład użytkownika</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.38.2</generator>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Wstawiennicza_Modlitwa&amp;diff=124334</id>
		<title>Wstawiennicza Modlitwa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Wstawiennicza_Modlitwa&amp;diff=124334"/>
		<updated>2022-04-26T09:58:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona('''i niepełna*!''') informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:[[Plik:Święty_Symbol.gif]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp&lt;br /&gt;
* - brakuje mapy z dojściem do kapliczki w Wiosce Kobiet, w niedalekiej przyszłości postaram się ją wrzucić :) ~Fenrir&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja [[Brat Bogusław|Brata Bogusława]], [[NPC]] potrzebnego do wykonania zadania'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:DailyDuchowni.jpg]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Dialogi:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Witaj, bracie Golem z Lewany. Czego poszukujesz?&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''misja'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Czy chciałbyś udać się teraz do jednej z kapliczek, by modlić się o łaskę dla okolicznych ziem?&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''tak'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Dawno nikt nie odwiedzał kapliczki w Elfiej Dolinie, nie wiemy nawet czy w ogóle istnieje. Proszę udaj się do niej i poproś o wstawiennictwo Wogiona. […]&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: […] Niech Stworzyciel czuwa nad tobą i wzmocni cię w twojej podróży. Po zakończeniu modlitwy użyj świętego symbolu na pomniku stojącym w kapliczce, dzięki temu opiekun rozpozna czy twoje intencje są szczere.&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''żegnaj'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Do widzenia, Golem z Lewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie udajemy się z naszym dziwnym symbolem do kapliczki wskazanej przez brata Bożydara.&lt;br /&gt;
Kapliczek jest pięć. 4 z nich są bardzo łatwe do odwiedzenia. Po drodze raczej nie spotkają nas silniejsi przeciwnicy niż wilki czy pszczoły.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:MapaKapliczekOznaczona (1).png]]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Plik:Wioska kobiet droga.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Kapliczka Wogiona - Elfia Dolina&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
2. Kapliczka Logiona(?) - Kanion Manelidzki&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
3. Kapliczka Ogiona - Stepy Wojen&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
4. Kapliczka Zegiona - Akweny Południa&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
5. Kapliczka - Wioska Kobiet &amp;lt;soon&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
6. Kapliczka - Raindar. Żółte kwadraty to wejście do tunelu pod rzeką, żeby przejśc z prawej strony raindaru na lewą.&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Wstawiennicza_Modlitwa&amp;diff=124333</id>
		<title>Wstawiennicza Modlitwa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Wstawiennicza_Modlitwa&amp;diff=124333"/>
		<updated>2022-04-26T09:58:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona('''i niepełna*!''') informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:[[Plik:Święty_Symbol.gif]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp&lt;br /&gt;
* - brakuje mapy z dojściem do kapliczki w Wiosce Kobiet, w niedalekiej przyszłości postaram się ją wrzucić :) ~Fenrir&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja [[Brat Bogusław|Brata Bogusława]], [[NPC]] potrzebnego do wykonania zadania'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:DailyDuchowni.jpg]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Dialogi:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Witaj, bracie Golem z Lewany. Czego poszukujesz?&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''misja'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Czy chciałbyś udać się teraz do jednej z kapliczek, by modlić się o łaskę dla okolicznych ziem?&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''tak'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Dawno nikt nie odwiedzał kapliczki w Elfiej Dolinie, nie wiemy nawet czy w ogóle istnieje. Proszę udaj się do niej i poproś o wstawiennictwo Wogiona. […]&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: […] Niech Stworzyciel czuwa nad tobą i wzmocni cię w twojej podróży. Po zakończeniu modlitwy użyj świętego symbolu na pomniku stojącym w kapliczce, dzięki temu opiekun rozpozna czy twoje intencje są szczere.&lt;br /&gt;
 Golem z Lewany: '''żegnaj'''&lt;br /&gt;
 Brat Bogusław: Do widzenia, Golem z Lewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie udajemy się z naszym dziwnym symbolem do kapliczki wskazanej przez brata Bożydara.&lt;br /&gt;
Kapliczek jest pięć. 4 z nich są bardzo łatwe do odwiedzenia. Po drodze raczej nie spotkają nas silniejsi przeciwnicy niż wilki czy pszczoły.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:MapaKapliczekOznaczona (1).png]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Kapliczka Wogiona - Elfia Dolina&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
2. Kapliczka Logiona(?) - Kanion Manelidzki&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
3. Kapliczka Ogiona - Stepy Wojen&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
4. Kapliczka Zegiona - Akweny Południa&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
5. Kapliczka - Wioska Kobiet &amp;lt;soon&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
6. Kapliczka - Raindar. Żółte kwadraty to wejście do tunelu pod rzeką, żeby przejśc z prawej strony raindaru na lewą.&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Plik:Wioska kobiet droga.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Wioska_kobiet_droga.png&amp;diff=124332</id>
		<title>Plik:Wioska kobiet droga.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Wioska_kobiet_droga.png&amp;diff=124332"/>
		<updated>2022-04-26T09:57:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=124303</id>
		<title>Rodzinne więzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=124303"/>
		<updated>2022-04-24T00:45:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]],	Karczma,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' 20lvl+ lub pomoc przy zabiciu monków&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Klucz do podziemi w Gospodzie pod żelazna pięścią (dodatkowe expowiska krasnali)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powrót do [https://wiki.altaron.pl/index.php/Questy#Zadania_Altaron Zadania Altaron]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:RW-mapa.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''1.''' '''Pijemy piwo i idziemy do Lorda Graiana -&amp;gt; on każe nam iść dokupić piwo. Potem zleca nam odnalezienie jego siostry... Idziemy do karczmarza...'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Karczmarodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''2. Dialog powinien wyglądać tak:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie kojarzę nikogo o takim imieniu... Jak wygląda? &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; blondynka w zielonej sukni &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Ah... To ona. Tak, była tutaj. Przez tydzień pracowala jako kelnerka, lecz pewnego dnia poznała młodzieńca o imieniu Kevben. Podziękowała mi, spakowała się.. I odeszła z nim. […]&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Próbowałem ją zatrzymać - niestety bezskutecznie. Odeszli razem na północny wschód od miasta, jak słyszałem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; lucjana &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Mówisz, że ma na imię Lucjana? Mnie się przedstawiała inaczej. I tak jej już tu nie ma. Odeszła z tym Kevbenem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie wiem kim on jest... Pojawił się znikąd, równie szybko zniknął. Pochodzi zapewne z jakiejś szlacheckiej rodziny, po stroju poznałem. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Nawet jego imię usłyszałem przypadkiem, jak Avenilla... Czyli jak mówisz że się naprawdę nazywa? Lucjana? No, jak ona mówiła coś do niego. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''3. Teraz biegniemy do Twierdzy Akra do Namiestnika...&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dialog powinien wyglądać tak:&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Gracz''': kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Niestety, nie wiem gdzie obecnie znajduje się mój syn... Odkąd z tą... Ech! &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; avenilla &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Zamilcz! Nigdy więcej nie wymawiaj imienia tej... kobiety w moim zamku! To przez nią zaginął mój syn. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Mówiłem mu, że nie może wiązać się z kelnerką, lecz on, głupi, zakochał się... Uciekli razem. Muszą gdzieś żyć poza moim miastem... Zapewne na zachodzie. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Jeśli znajdziesz mojego syna.. To poinformuj mnie, gdzie się znajduje... Zostaniesz sowicie wynagrodzony. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''4. Teraz biegniemy do Karczmy po drodze do Bekalelu i wypytujemy tamtejszego karczmarza o Avenillę/Kevbena.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Szukasz chwili odpoczynku? Od tego jest karczma &amp;quot;Po Drodze&amp;quot;, by takim włóczykijom, jak ty, służyć. Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevbena&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, pamiętam tę uroczą parkę. Przybyli tutaj bardzo zmęczeni i bez pieniędzy. Opowiadali, jak cudem uniknęli śmierci z rąk bandytów. Ulitowałem się - dałem pokój, nieco pokarmu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Spędzili ze mną parę dni, pracowali na swoje utrzymanie. Tak dodam, że... Wyglądali na osoby pochodzące z wysokich rodów. Piękne maniery, nienaganna wymowa, nie to co ja. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Z jakiegoś powodu postanowili nagle ruszać dalej. Udało mi się usłyszeć, iż zamierzają się gdzieś ukryć... Jakiś las, góry... Właściwie w okolicach pełno takich. Życzę im jak &amp;lt;br&amp;gt;najlepiej!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''5. Idziemy na wschód do zniszczonego domku i wyciągamy z piwnicy ze schowka pamiętnik. Od strony Bramy Kobarta: południowy zachód, pierwsze schody, po wejściu od razu idź w prawo aż dojdziesz do kolejnych schodów.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Domrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''6. Biegniemy teraz do ludzi przed wejściem do góry mnichów o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''7. Teraz biegniemy do Huza w wiosce mnichów i wypytujemy się o Kevbena/Avenillę&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; A więc intruz, który wtargnął do naszej pustelni, to sługus Dugionitów z miasta apostatów? To wiele tłumaczy... Przychodzisz nas zabić? Czego chcesz?!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; keveb&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; I tylko po to tu przybyłeś? Tak, pamiętam ich. Zaklinali się na wszelkie świętości i prosili o azyl. Nie uznałem ich jednak za godnych zaakceptowania przez naszą społeczność w żadnym &amp;lt;br&amp;gt;stopniu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Wyruszyli na zachód, choć nie wiem dokąd, ale ktoś tak miłujący wciskanie swojego heretyckiego nosa w cudze sprawy na pewno odnajdzie ich bez problemu. Tak jak bez problemu dręczysz moich braci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''8. Potem do obozu konkwistadorów na moczarach wielkiej rzeki i pytamy Krzysztofa o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam w imieniu kompanii konkwistadorów! Czym mogę służyć w tych trudnych czasach?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Czyli poszukujesz młodej pary dzielnych podróżników? Nikt nigdy nie powie, że Krzysztof Radklif nie jest człowiekiem honoru! Osobiście udzieliłem schronienia tym dwojgu w potrzebie. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dzielni konkwistadorzy obejmą opieką każdego przyjaciela, pamiętaj o tym. Zarówno piękną Avenillę, jak i odważnego Kevbena, odnajdziesz na piętrze mojego domostwa. Mam nadzieję, że nie żywisz wobec nich żadnych złych zamiarów?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''KEVBEN / NAMIESTNIK Zakończenie&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Kevbenrodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; namiestnik&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; To przez niego cała ta ucieczka i wędrówka. Nie potrafił zaakceptować, iż jego jedyny syn - obecnie możliwy następca władcy! - zakochał się w prostej kelnerce. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben: &amp;lt;/b&amp;gt;[…] Sam dopiero niedawno dowiedziałem się, że ma szlacheckie pochodzenie, lecz nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej prawdziwego imienia. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Proszę cię, nie mów nic namiestnikowi. Jeśli się dowie o nas... Nie wiem jaka może być jego reakcja. Czy możesz mi to obiecać?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Dziekuję. Mam nadzieję, że ten skromny upominek usatysfakcjonuje cię.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Odnalazłeś może mojego syna? Powiesz mi gdzie przebywa?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, więc tak wygląda cała historia. Cóż, pozostawię ich w spokoju. A może... […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Podjąłem decyzję. Powiedz im, że mogą tutaj wrócić i zostać. Oboje. Syna nie wydziedziczę, ba! Powitam z radością. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dziękuję ci za informację, zrozumiałem swój błąd. Gdy mój syn wróci, zostaniesz wynagrodzony, zapewniam.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio: tawis&lt;br /&gt;
Polcio: eamo aluk&lt;br /&gt;
Polcio: eamo aluk&lt;br /&gt;
Kevben: Witaj... Rozmawiałeś z moim ojcem?&lt;br /&gt;
Polcio: tak&lt;br /&gt;
Kevben: Mimo obietnicy? Musiałeś widocznie zaufać, że jego wspaniałomyślność przezwycięży dumę. Mówisz, że co powiedział? ... Nie spodziewałem się tego po nim! […]&lt;br /&gt;
Kevben: […] Widać źle go oceniłem... Dziękuję ci bardzo. Muszę to omówić z moją narzeczoną, ale chyba wrócimy do zamku.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po upływie paru godzin otrzymamy komunikat:&lt;br /&gt;
'''Już minęło sporo czasu. Kevben i Lucjana zapewne już są w Akrze.&lt;br /&gt;
'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do Lorda Graiana w Karczmie a następnie do namiestnika.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda: Exp, złota statuetka, klucz do czerwi, krasnali pod Gospodą pod Żelazną Pięści'''ą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LUCJANA / LORD GRAIAN Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Eeeech, moja głowa... Hm, to ty? I odnalazłeś moją siostrę?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Czyli powiesz mi gdzie jest?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Mówisz, że BYŁA na moczarach, ale ruszyła DALEJ? No to trudno było wtedy przyjść i powiedzieć, gdy była szansa? Jak no mam teraz jej szukać?! Bierz pieniądze i precz stąd, zanim się wścieknę! Muszę się napić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Namiestnik: Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Już tu są. Ugościłem ich, możesz się z nimi zobaczyć. Cieszę się, że mój syn zrozumiał starego ojca. Jestem wielce wdzięczny. Udaj się do mojego szambelana, a otrzymasz godne wynagrodzenie.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Możesz odejść.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Witam w twierdzy Akra. Sprawy do namiestnika proszę przedkładać wpierw mi, by nie martwić jego biednej głowy.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': nagroda&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Ach, rzeczywiście. Mój pracodawca nakazał mi solidnie cię wynagrodzić. W wyniku strat wojennych wiele nieruchomości przeszło pod zarząd państwa, które nie ma obecnie warunków do administrowania nimi. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: […] Dlatego otrzymasz na własność pewien zamek, którego właściciele przekazali staroście, czyli obecnemu namiestnikowi, gdy wybuchła wojna. Mieści się on na południowym zachodzie od Bramy Żelaznej. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu klucza udajemy się do karczmy na południe od Neolithu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Waldemar: Moja gospoda stoi otworem dla wszystkich, którzy *umieją* się zachować. Ja jestem Waldemar Lustrzak, witaj.&lt;br /&gt;
Polcio': klucz&lt;br /&gt;
Waldemar: Że co? Ty masz być niby właścicielem? Cóż, trzeba dbać o swoje, a nie tak zostawiać, by ktoś się zaopiekował. Prawo znalazcy, prawda? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dam ci dobrą radę - zapomnij! Ty i ja wiemy, że władza ci nie pomoże, bo jest zajęta sprawami wojny. A raczej nie widzę armii za twoimi plecami. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dali ci właściwie jakiekolwiek papiery? Nie? No i jak mam ci uwierzyć... Jaki klucz? Masz klucz do tych drzwi? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] To wiesz co? Zaproponuję ci coś - ty dasz sobie spokój z roszczeniami wobec tego zamku, a ja powiem ci jakie drzwi ten klucz otwiera i pozwolę zabrać wszystko, co jest za nimi. Co powiedz, zgadzasz się na to?&lt;br /&gt;
Polcio': tak&lt;br /&gt;
Waldemar: Dobrze. Słuchaj uważnie. Sekretem moich trunków, które tu warzę, jest krystalicznie czysta woda z podziemnego źródła. Znalazłem je schodząc do piwnicy. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Są tam też drzwi, które ktoś nieźle zamknął na porządny zamek. Jeszcze ich nie sprawdziłem. Jeśli rzeczywiście twój klucz je otworzy, to czuj się właścicielem wszystkiego, co jest za nimi. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Ja bym tam i tak na bogactwa nie liczył, ale powodzenia. Do piwnicy zejdź przez kuchnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powrót do [https://wiki.altaron.pl/index.php/Questy#Zadania_Altaron Zadania Altaron]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122729</id>
		<title>Gawen: 3. Rekruter Korony</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122729"/>
		<updated>2022-04-14T12:21:01Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Najpierw trzeba mieć zrobione zadanie [[Obóz:_Warzywa]] żeby móc pogadać z Gawenem, następnie do Bazylego i z powrotem do Gawena - trzeba iść do przywódcy krasnoludów ze Stacji Ajsorskiej i z powrotem do Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałeś mianowany Rekruterem korony; twoim zadaniem jest namowa jak największej liczby ugrupowań. Pamiętaj aby przy rozmowach mieć założony ten pierścionek co dostałeś od Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Bekalelu - dowódca milicji Stefan. Pomogą jeśli się znajdzie zastępstwo&lt;br /&gt;
* Ignacy z zamku w Bekalelu - i tu już mamy odrazu załatwione.&lt;br /&gt;
* Elf Koris - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Mag Erazmus - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Ork Grubak - mały obóz na zachód od kamieniołomu. Najpierw zaufanie, potem wsparcie&lt;br /&gt;
* Konkwistadorzy - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Bagieny - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Wielki Khan z Szczepu Zardzewiałej Włóczni - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Minotaury z kamieniołomu - pomogą gdzie indziej&lt;br /&gt;
* Bandyci z Ankardii - po zmotywowaniu ich&lt;br /&gt;
* Krasnoludów Carskich Stacja - generał Jurij, pomoże&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: No dobrze, Polcio'. Pokazałeś, że amnestia może jednak przynieść korzyści królewskiej armii. Jednakże nie możemy poprzestać na jednej bandzie dezerterów, prawda? Mam, jak już mówiłem, pewien pomysł i zadanie dla ciebie.&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': misja&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: Przywódca bandytów, których udało ci się tu ściągnąć - Bazyli, tak? - obiecał mi pomóc przy rozgłoszeniu wieści o amnestii Namiestnika. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Jest tu w obozie, wśród najemników. Porozmawiaj z nim o tej sprawie - może mu się przydać twój talent do zawierania znajomości. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Ale to nie wszystko. Mówiłem ci już parę razy, że pracuję nad rozszerzeniem tego dekretu. Twoje wieści o tym krasnoludzkim inżynierze w Akrze nasunęły mi sprytną myśl. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Czemu ograniczać się do dezerterów i bandytów? Czemu nie werbować do armii wojowników z ras innych, niż ludzkie? Niemało ich żyje na ziemiach Królestwa - nawet obecnie. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Prawo Altaronu może ich nie obejmuje, ale nasze barykady chronią również ich osady. Powinni się przyłączyć do walki z abitańskim najeźdźcą - jeśli ktoś myśli, że barbarzyńcy ograniczą się do ludzi z Neolithu, to jest ślepy. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Tak, wiem o pewnych mrocznych epizodach historii Altaronu, które nie przysporzyły nam przyjaciół, ale słyszałem również o minotaurach handlujących z ludźmi - takie przypadki dowodzą, że współpraca jest możliwa. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Zdaję sobie sprawę, że jest to o wiele poważniejsza sprawa, niż zwerbowanie kilku bandytów, dlatego osobiście udam się do Akry z projektem nowego dekretu. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Dla ciebie mam inne zadanie w tym czasie. Orkowie, minotaury, elfowie - to sprawa wymagająca dekretu. Ale z Ajsorem sojusz został już dawno zawiązany. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Przysłali jednego - przyślą i więcej, jeśli się ich przekona. Udasz się do naczelnika stacji przy kopalni diamentów i wyprosisz u niego wsparcie. […]&lt;br /&gt;
13:05 Gawen: […] W najgorszym razie puści do nas tę eskortę, z którą przybył krasnoludzki inżynier. A może nawet uszczknie trochę ze swojego oddziału? To już zależy od ciebie. Armia przyjmie każdą pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:06 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: O, Polcio'. Spotykamy się znowu. Jak widać przystałem na amnestię i ściągnąłem nawet kilku kumpli. […]&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: […] Jeśli mieliśmy wybierać między uniewinnieniem i siedzeniem w ludzkich warunkach obozu wojskowego, a Syfonem na naszym karku i ślęczeniem w obozie w dziczy, to wybór był prosty. […]&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: […] No, dla powiedzmy połowy z nas. Reszta została na trakcie - nie dali się przekonać. A niech się męczą z rozbojami i Okamorą. […]&lt;br /&gt;
13:07 Bazyli: […] Urządziłem się tu jakoś. Pomagam tu z organizacją pracy najemników. Ci twoi dowódcy chyba nie mają doświadczenia z trzymaniem w ryzach grup indywidualistów. […]&lt;br /&gt;
13:07 Bazyli: […] Słyszałem, że ten Gawen ma dalsze plany co do werbunku? Daj znać, gdy dowiesz się czegoś więcej. Mam paru znajomych w bliskiej okolicy i nieco dalej nawet. Na pewno doradzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:11 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: Witaj człowieku w obozie krasnoludzkim! Czego ktoś taki szuka wśród mężnych krasnoludów?&lt;br /&gt;
13:11 Polcio': wsparcie&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: Wiedzieli kogo przysłać z prośbą! Jak mogę odmawiać przyjacielowi krasnoludów? Dzięki tobie te wszy ideowcy siedzą jak szczury pod miotłą. […]&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: […] Mogę spokojnie przekazać wam część oddziału. Dojdzie jeszcze ta mierna eskorta, która przyprowadziła wam inżyniera iz stolicy. […]&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: […] Traktujcie moich podwładnych z należytymi szacunkami! Możecie być pewni, że moje raporty trafią bezpośrednio na ręce samego cara!&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:15 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: Ledwo wróciłem z Akry, o czym zaraz porozmawiamy, a żołnierze mi donieśli o oddziale krasnoludów z Ajsoru czekającym na zakwaterowanie. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Udało ci się sprowadzić naprawdę solidne posiłki. Widać stacja już mniej zagrożona. Sporą część od razu wysłano na dalsze zwiady. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Tych, którzy na razie nie dostali przydziału, zakwaterowałem w obozie. Oby nie doszło do mocniejszych konfliktów. Zarówno Zygmunt, jak i Bazyli obiecali mi, że będą mieli ze swoimi ludźmi oko na zmienne nastroje w obozie. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Mimo wszystko niezła robota. Czeka na ciebie następne zadanie. Zgłoś się kiedy będziesz gotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:15 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: Ledwo wróciłem z Akry, o czym zaraz porozmawiamy, a żołnierze mi donieśli o oddziale krasnoludów z Ajsoru czekającym na zakwaterowanie. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Udało ci się sprowadzić naprawdę solidne posiłki. Widać stacja już mniej zagrożona. Sporą część od razu wysłano na dalsze zwiady. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Tych, którzy na razie nie dostali przydziału, zakwaterowałem w obozie. Oby nie doszło do mocniejszych konfliktów. Zarówno Zygmunt, jak i Bazyli obiecali mi, że będą mieli ze swoimi ludźmi oko na zmienne nastroje w obozie. […]&lt;br /&gt;
13:15 Gawen: […] Mimo wszystko niezła robota. Czeka na ciebie następne zadanie. Zgłoś się kiedy będziesz gotów.&lt;br /&gt;
13:16 Polcio': zadanie&lt;br /&gt;
13:16 Gawen: No dobrze. Jak już mówiłem wracam z Akry, gdzie udało mi się przeforsować rozszerzony dekret o amnestii. Dzięki niemu mamy prawo rekrutowania najemników spoza państw sojuszniczych. […]&lt;br /&gt;
13:16 Gawen: […] Nie musimy się więc ograniczać do obywateli Królestwa, Licoru i Ajsoru. Możemy wzmocnić armię o oddziały orków, elfów, minotaurów... Słowem kogo tylko zechcemy. […]&lt;br /&gt;
13:16 Gawen: […] Będę jednak wciąż potrzebował twojej pomocy. Do tych potencjalnych żołnierzy trzeba się dostać. Trzeba zaskarbić sobie ich zaufanie i namówić do współpracy. […]&lt;br /&gt;
13:16 Gawen: […] Nikt inny nie poradzi sobie z tym lepiej, niż ty, dlatego mianuję cię oficjalnie Rekruterem Korony. Ze stanowiskiem wiąże się ten oto pierścień. […]&lt;br /&gt;
13:17 Gawen: […] Chociaż w pracy, jaką ty będziesz wykonywać, nie przyda się on na wiele. W końcu obce rasy nie respektują zwykle praw królewskich. […]&lt;br /&gt;
13:17 Gawen: […] Nie mam dla ciebie konkretnego zadania, gdyż nie wiem gdzie szukać. Odnajdź sam społeczności, które by były zdolne do wsparcia Altaronu. […]&lt;br /&gt;
13:17 Gawen: […] Od siebie dodam, że od czasu wielkiej bitwy w Raindarze nie stacjonują w armii żadne oddziały z Bekalelu. Są to ziemie daleko na północnym zachodzie. Masz prawo i prosić, a może wręcz żądać, o wsparcie dla armii.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122726</id>
		<title>Gawen: 3. Rekruter Korony</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122726"/>
		<updated>2022-04-14T12:12:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Najpierw trzeba mieć zrobione zadanie [[Obóz:_Warzywa]] żeby móc pogadać z Gawenem, następnie do Bazylego i z powrotem do Gawena - trzeba iść do przywódcy krasnoludów ze Stacji Ajsorskiej i z powrotem do Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałeś mianowany Rekruterem korony; twoim zadaniem jest namowa jak największej liczby ugrupowań. Pamiętaj aby przy rozmowach mieć założony ten pierścionek co dostałeś od Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Bekalelu - dowódca milicji Stefan. Pomogą jeśli się znajdzie zastępstwo&lt;br /&gt;
* Ignacy z zamku w Bekalelu - i tu już mamy odrazu załatwione.&lt;br /&gt;
* Elf Koris - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Mag Erazmus - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Ork Grubak - mały obóz na zachód od kamieniołomu. Najpierw zaufanie, potem wsparcie&lt;br /&gt;
* Konkwistadorzy - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Bagieny - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Wielki Khan z Szczepu Zardzewiałej Włóczni - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Minotaury z kamieniołomu - pomogą gdzie indziej&lt;br /&gt;
* Bandyci z Ankardii - po zmotywowaniu ich&lt;br /&gt;
* Krasnoludów Carskich Stacja - generał Jurij, pomoże&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: No dobrze, Polcio'. Pokazałeś, że amnestia może jednak przynieść korzyści królewskiej armii. Jednakże nie możemy poprzestać na jednej bandzie dezerterów, prawda? Mam, jak już mówiłem, pewien pomysł i zadanie dla ciebie.&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': misja&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: Przywódca bandytów, których udało ci się tu ściągnąć - Bazyli, tak? - obiecał mi pomóc przy rozgłoszeniu wieści o amnestii Namiestnika. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Jest tu w obozie, wśród najemników. Porozmawiaj z nim o tej sprawie - może mu się przydać twój talent do zawierania znajomości. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Ale to nie wszystko. Mówiłem ci już parę razy, że pracuję nad rozszerzeniem tego dekretu. Twoje wieści o tym krasnoludzkim inżynierze w Akrze nasunęły mi sprytną myśl. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Czemu ograniczać się do dezerterów i bandytów? Czemu nie werbować do armii wojowników z ras innych, niż ludzkie? Niemało ich żyje na ziemiach Królestwa - nawet obecnie. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Prawo Altaronu może ich nie obejmuje, ale nasze barykady chronią również ich osady. Powinni się przyłączyć do walki z abitańskim najeźdźcą - jeśli ktoś myśli, że barbarzyńcy ograniczą się do ludzi z Neolithu, to jest ślepy. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Tak, wiem o pewnych mrocznych epizodach historii Altaronu, które nie przysporzyły nam przyjaciół, ale słyszałem również o minotaurach handlujących z ludźmi - takie przypadki dowodzą, że współpraca jest możliwa. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Zdaję sobie sprawę, że jest to o wiele poważniejsza sprawa, niż zwerbowanie kilku bandytów, dlatego osobiście udam się do Akry z projektem nowego dekretu. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Dla ciebie mam inne zadanie w tym czasie. Orkowie, minotaury, elfowie - to sprawa wymagająca dekretu. Ale z Ajsorem sojusz został już dawno zawiązany. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Przysłali jednego - przyślą i więcej, jeśli się ich przekona. Udasz się do naczelnika stacji przy kopalni diamentów i wyprosisz u niego wsparcie. […]&lt;br /&gt;
13:05 Gawen: […] W najgorszym razie puści do nas tę eskortę, z którą przybył krasnoludzki inżynier. A może nawet uszczknie trochę ze swojego oddziału? To już zależy od ciebie. Armia przyjmie każdą pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:06 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: O, Polcio'. Spotykamy się znowu. Jak widać przystałem na amnestię i ściągnąłem nawet kilku kumpli. […]&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: […] Jeśli mieliśmy wybierać między uniewinnieniem i siedzeniem w ludzkich warunkach obozu wojskowego, a Syfonem na naszym karku i ślęczeniem w obozie w dziczy, to wybór był prosty. […]&lt;br /&gt;
13:06 Bazyli: […] No, dla powiedzmy połowy z nas. Reszta została na trakcie - nie dali się przekonać. A niech się męczą z rozbojami i Okamorą. […]&lt;br /&gt;
13:07 Bazyli: […] Urządziłem się tu jakoś. Pomagam tu z organizacją pracy najemników. Ci twoi dowódcy chyba nie mają doświadczenia z trzymaniem w ryzach grup indywidualistów. […]&lt;br /&gt;
13:07 Bazyli: […] Słyszałem, że ten Gawen ma dalsze plany co do werbunku? Daj znać, gdy dowiesz się czegoś więcej. Mam paru znajomych w bliskiej okolicy i nieco dalej nawet. Na pewno doradzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
13:11 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: Witaj człowieku w obozie krasnoludzkim! Czego ktoś taki szuka wśród mężnych krasnoludów?&lt;br /&gt;
13:11 Polcio': wsparcie&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: Wiedzieli kogo przysłać z prośbą! Jak mogę odmawiać przyjacielowi krasnoludów? Dzięki tobie te wszy ideowcy siedzą jak szczury pod miotłą. […]&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: […] Mogę spokojnie przekazać wam część oddziału. Dojdzie jeszcze ta mierna eskorta, która przyprowadziła wam inżyniera iz stolicy. […]&lt;br /&gt;
13:11 Jurij: […] Traktujcie moich podwładnych z należytymi szacunkami! Możecie być pewni, że moje raporty trafią bezpośrednio na ręce samego cara!&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122724</id>
		<title>Gawen: 3. Rekruter Korony</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_3._Rekruter_Korony&amp;diff=122724"/>
		<updated>2022-04-14T12:05:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Najpierw trzeba mieć zrobione zadanie [[Obóz:_Warzywa]] żeby móc pogadać z Gawenem, następnie do Bazylego i z powrotem do Gawena - trzeba iść do przywódcy krasnoludów ze Stacji Ajsorskiej i z powrotem do Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałeś mianowany Rekruterem korony; twoim zadaniem jest namowa jak największej liczby ugrupowań. Pamiętaj aby przy rozmowach mieć założony ten pierścionek co dostałeś od Gawena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Bekalelu - dowódca milicji Stefan. Pomogą jeśli się znajdzie zastępstwo&lt;br /&gt;
* Ignacy z zamku w Bekalelu - i tu już mamy odrazu załatwione.&lt;br /&gt;
* Elf Koris - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Mag Erazmus - Ankardia. Nie pomoże&lt;br /&gt;
* Ork Grubak - mały obóz na zachód od kamieniołomu. Najpierw zaufanie, potem wsparcie&lt;br /&gt;
* Konkwistadorzy - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Bagieny - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Wielki Khan z Szczepu Zardzewiałej Włóczni - nie pomogą&lt;br /&gt;
* Minotaury z kamieniołomu - pomogą gdzie indziej&lt;br /&gt;
* Bandyci z Ankardii - po zmotywowaniu ich&lt;br /&gt;
* Krasnoludów Carskich Stacja - generał Jurij, pomoże&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: No dobrze, Polcio'. Pokazałeś, że amnestia może jednak przynieść korzyści królewskiej armii. Jednakże nie możemy poprzestać na jednej bandzie dezerterów, prawda? Mam, jak już mówiłem, pewien pomysł i zadanie dla ciebie.&lt;br /&gt;
13:03 Polcio': misja&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: Przywódca bandytów, których udało ci się tu ściągnąć - Bazyli, tak? - obiecał mi pomóc przy rozgłoszeniu wieści o amnestii Namiestnika. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Jest tu w obozie, wśród najemników. Porozmawiaj z nim o tej sprawie - może mu się przydać twój talent do zawierania znajomości. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Ale to nie wszystko. Mówiłem ci już parę razy, że pracuję nad rozszerzeniem tego dekretu. Twoje wieści o tym krasnoludzkim inżynierze w Akrze nasunęły mi sprytną myśl. […]&lt;br /&gt;
13:03 Gawen: […] Czemu ograniczać się do dezerterów i bandytów? Czemu nie werbować do armii wojowników z ras innych, niż ludzkie? Niemało ich żyje na ziemiach Królestwa - nawet obecnie. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Prawo Altaronu może ich nie obejmuje, ale nasze barykady chronią również ich osady. Powinni się przyłączyć do walki z abitańskim najeźdźcą - jeśli ktoś myśli, że barbarzyńcy ograniczą się do ludzi z Neolithu, to jest ślepy. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Tak, wiem o pewnych mrocznych epizodach historii Altaronu, które nie przysporzyły nam przyjaciół, ale słyszałem również o minotaurach handlujących z ludźmi - takie przypadki dowodzą, że współpraca jest możliwa. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Zdaję sobie sprawę, że jest to o wiele poważniejsza sprawa, niż zwerbowanie kilku bandytów, dlatego osobiście udam się do Akry z projektem nowego dekretu. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Dla ciebie mam inne zadanie w tym czasie. Orkowie, minotaury, elfowie - to sprawa wymagająca dekretu. Ale z Ajsorem sojusz został już dawno zawiązany. […]&lt;br /&gt;
13:04 Gawen: […] Przysłali jednego - przyślą i więcej, jeśli się ich przekona. Udasz się do naczelnika stacji przy kopalni diamentów i wyprosisz u niego wsparcie. […]&lt;br /&gt;
13:05 Gawen: […] W najgorszym razie puści do nas tę eskortę, z którą przybył krasnoludzki inżynier. A może nawet uszczknie trochę ze swojego oddziału? To już zależy od ciebie. Armia przyjmie każdą pomoc.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122722</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122722"/>
		<updated>2022-04-14T12:02:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N : Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P : warzywa&lt;br /&gt;
N : Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
P: witaj&lt;br /&gt;
N: Witaj. Nie pracujesz dla mnie, prawda? Czego tu poszukujesz?&lt;br /&gt;
P': warzywa&lt;br /&gt;
N:Hm, tak. Armia załatwia porządną robotę, więc mimo że sprzedaję zbiory miastu, to i dla nich coś bym uzbierał. Patriotyczny obowiązek, czyż nie? […]&lt;br /&gt;
N: […] I tak planuję zwiększyć zatrudnienie, zaorać więcej ziemi. Między innymi. Ale nic za darmo, prawda? Wyświadcz mi tylko małą przysługę. […]&lt;br /&gt;
N: […] Mam problem z jednym ze zwierząt. Żałuję, że się wziąłem w ogóle za hodowlę innych, niż smoki, ale zanim mój czerwony urośnie, to minie trochę czasu. […]&lt;br /&gt;
N: […] W każdym razie mam tu kilka kozłów, no i jeden z nich połknął kilka dni temu młotek. Niech go, narzędzia kosztują! Ale kozły też, więc chcę teraz wiedzieć, czy coś mu się stanie po tym. […]&lt;br /&gt;
N: […] Od tego momentu na przykład nie odezwał się ani be, ani me. Znajdź medyka, który się zna na zwierzętach i go zapytaj o kozły. Gdzieś na przykład w mieście musi być.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Witaj. Nie pracujesz dla mnie, prawda? Czego tu poszukujesz?&lt;br /&gt;
12:59 Polcio': misja&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Nie wydaje mi się, bym w tej chwili kogoś potrzebował. Prace na farmie idą jak należy, nawet smok dorasta jak powinien. Zwykle jesienią szukam robotników, przyjdź wtedy.&lt;br /&gt;
12:59 Polcio': kozioł&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Więc to tak? No cóż, człowiek całe życie się uczy. Dziękuję za pomoc. Masz tu trochę pieniędzy za przysługę. Pamiętam również o obietnicy! Wasz obóz może liczyć na moje dostawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:02 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
13:02 Daniel: Pierwsza dostawa warzyw od Harona już przyjechała. W porządku. Taką robotę lubię.&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122718</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122718"/>
		<updated>2022-04-14T12:00:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N : Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P : warzywa&lt;br /&gt;
N : Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
P: witaj&lt;br /&gt;
N: Witaj. Nie pracujesz dla mnie, prawda? Czego tu poszukujesz?&lt;br /&gt;
P': warzywa&lt;br /&gt;
N:Hm, tak. Armia załatwia porządną robotę, więc mimo że sprzedaję zbiory miastu, to i dla nich coś bym uzbierał. Patriotyczny obowiązek, czyż nie? […]&lt;br /&gt;
N: […] I tak planuję zwiększyć zatrudnienie, zaorać więcej ziemi. Między innymi. Ale nic za darmo, prawda? Wyświadcz mi tylko małą przysługę. […]&lt;br /&gt;
N: […] Mam problem z jednym ze zwierząt. Żałuję, że się wziąłem w ogóle za hodowlę innych, niż smoki, ale zanim mój czerwony urośnie, to minie trochę czasu. […]&lt;br /&gt;
N: […] W każdym razie mam tu kilka kozłów, no i jeden z nich połknął kilka dni temu młotek. Niech go, narzędzia kosztują! Ale kozły też, więc chcę teraz wiedzieć, czy coś mu się stanie po tym. […]&lt;br /&gt;
N: […] Od tego momentu na przykład nie odezwał się ani be, ani me. Znajdź medyka, który się zna na zwierzętach i go zapytaj o kozły. Gdzieś na przykład w mieście musi być.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Witaj. Nie pracujesz dla mnie, prawda? Czego tu poszukujesz?&lt;br /&gt;
12:59 Polcio': misja&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Nie wydaje mi się, bym w tej chwili kogoś potrzebował. Prace na farmie idą jak należy, nawet smok dorasta jak powinien. Zwykle jesienią szukam robotników, przyjdź wtedy.&lt;br /&gt;
12:59 Polcio': kozioł&lt;br /&gt;
12:59 Haron: Więc to tak? No cóż, człowiek całe życie się uczy. Dziękuję za pomoc. Masz tu trochę pieniędzy za przysługę. Pamiętam również o obietnicy! Wasz obóz może liczyć na moje dostawy!&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122713</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122713"/>
		<updated>2022-04-14T11:44:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N : Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P : warzywa&lt;br /&gt;
N : Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
P: witaj&lt;br /&gt;
N: Witaj. Nie pracujesz dla mnie, prawda? Czego tu poszukujesz?&lt;br /&gt;
P': warzywa&lt;br /&gt;
N:Hm, tak. Armia załatwia porządną robotę, więc mimo że sprzedaję zbiory miastu, to i dla nich coś bym uzbierał. Patriotyczny obowiązek, czyż nie? […]&lt;br /&gt;
N: […] I tak planuję zwiększyć zatrudnienie, zaorać więcej ziemi. Między innymi. Ale nic za darmo, prawda? Wyświadcz mi tylko małą przysługę. […]&lt;br /&gt;
N: […] Mam problem z jednym ze zwierząt. Żałuję, że się wziąłem w ogóle za hodowlę innych, niż smoki, ale zanim mój czerwony urośnie, to minie trochę czasu. […]&lt;br /&gt;
N: […] W każdym razie mam tu kilka kozłów, no i jeden z nich połknął kilka dni temu młotek. Niech go, narzędzia kosztują! Ale kozły też, więc chcę teraz wiedzieć, czy coś mu się stanie po tym. […]&lt;br /&gt;
N: […] Od tego momentu na przykład nie odezwał się ani be, ani me. Znajdź medyka, który się zna na zwierzętach i go zapytaj o kozły. Gdzieś na przykład w mieście musi być.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122712</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122712"/>
		<updated>2022-04-14T11:43:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N : Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P : warzywa&lt;br /&gt;
N : Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122711</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122711"/>
		<updated>2022-04-14T11:43:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N Trakob: Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P : warzywa&lt;br /&gt;
N Trakob: Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122710</id>
		<title>Obóz: Warzywa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Warzywa&amp;diff=122710"/>
		<updated>2022-04-14T11:43:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
kucharz Daniel wysyła nas do dwóch farm Trakoba i Harona z prośbą o wysłanie trochę warzyw dla armii. Najpierw lecimy do Trakoba a następnie do Harona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy wpierw wykonać zadanie: [[Pieśń_kozła]] Wracamy do Daniela.&lt;br /&gt;
&amp;lt;npctalk npcname=&amp;quot;Trakob&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
N Trakob: Witam w moich skromnych progach!&lt;br /&gt;
P Polcio': warzywa&lt;br /&gt;
N Trakob: Przykro mi, ale to niemożliwe. Całą żywność, która nie jest mi potrzebna, wysyłam na targowisko do miasta. Czy armia stamtąd również nie otrzymuje racji?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/npctalk&amp;gt;&lt;br /&gt;
nagroda: exp&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122709</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122709"/>
		<updated>2022-04-14T11:34:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: A kogo my tu mamy? Niemądrze jest wchodzić do cudzych domostw. Zwłaszcza takich daleko od miasta. Nie przychodzisz tu przypadkiem. Kto cię przysyła?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': waza&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Czyżby? Teraz wysyła jakichś młokosów z prezentami? Bo masz umówioną zapłatę, prawda?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Dobrze, jest i cenne szkło. Zabiorę je. Waza może sobie dalej podróżować ze swoimi garnkami. A ty? Nie przysłałby ciebie, gdyby nie miał powodu. Zawsze sam przychodził.&lt;br /&gt;
11:06 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: Trzymamy się Traktu Zachodniego po zachodniej stronie rzeki. Banda z Okamory jest liczniejsza i silniejsza. Niech mnie, nawet od nas wyłudzają część łupów! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Tak to jest - my skubiemy kupców, Syfon skubie nas. Nie znasz Syfona z Okamory? To się ciesz. Podobno trzech żołnierzy musiał zadźgać na śmierć, by wyrwać się z wojska. […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Niektórzy z nas myślą, że najlepiej byłoby jak najszybciej się nachapać, a potem zwiać gdzie pieprz rośnie. Tylko niby dokąd w takich czasach? […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Za granicą Abitańce, a tutaj albo korona i wyrok, albo Okamora i wyzysk. Brak perspektyw - i ludzie się dziwią, że prowadzimy rozbój! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Zaraz, czego ja się tak tobie rozgadałem? Nawet cię nie znam! Koniec paplania! Jak chcesz nam pomagać, to musisz zasłużyć. Może mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: Dobra, chcesz nam dopomóc. Ale co ja zyskam z twoich umiejętności? Masz w ogóle jakieś? Mięśni i mieczy mi nie brakuje. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] W ogóle - nie jesteś poszukiwany, prawda? Możesz swobodnie podróżować nawet do miasta?&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: A jak ze zwinnością i sprytem? Potrafiłbyś na przykład zakraść się do jakiegoś ważniaka i sprzątnąć mu coś z sejfu? Przekonamy się. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] Wiesz gdzie jest Akra - ta twierdza namiestnika? Udowodnisz mi, że możesz się bezkarnie poruszać, jeśli pójdziesz tam i zwiniesz coś ważnego. […]&lt;br /&gt;
11:08 Bazyli: […] Na przykład hełm dowódcy tamtejszej straży. Przynieś mi go, a zlecę ci coś ambitniejsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: To ty. Co tam znowu? Swoją drogą mam nadzieję, że nie myślisz o wchodzeniu do naszego obozu? Tylko ja tu jestem taki wspaniałomyślny i chętny do poznawania nowych przyjaciół.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: No proszę, masz coś w sobie. Możesz się nam przydać z takim sprytem. Mam w planach jeszcze większy włam. Sądzę, że pomożesz w tym zadaniu.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: Czas się poważnie wzbogacić. Planowałem to już od wielu tygodni, ale nie miałem żadnego człowieka zdolnego do skrytych działań. Tobie może się udać. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Wiesz o carskich krasnoludach z Ajsoru, którzy prowadzą kopalnię diamentów daleko na wschód stąd? Pomyślałem, że nie zaszkodziłoby uwolnić ich nieco od ciężaru kamieni. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Zwłaszcza, że krążą pogłoski o kilku wyjątkowych i wielkich okazach, które trzymają zamknięte w zmyślnym schowku. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Gdybyś dostał się do niego niepostrzeżenie - no i gdyby udało ci się otworzyć schowek - to drogocenne skarby bez problemu wpadłyby w nasze ręce. […]&lt;br /&gt;
11:51 Bazyli: […] Podejmujesz się tego?&lt;br /&gt;
11:51 Polcio': tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': misja&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: A niech mnie, co za skarb! Dawaj go tu! Masz coś jeszcze z tamtego schowka? Albo nie, resztę sobie zachowaj. Po co mi małe kamyki, mając coś takiego... […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Syfon nie każe na siebie czekać, gdy tylko usłyszy o tym znalezisku. Ale nie mam zamiaru mu oddawać ani okruszka z tego cudeńka! […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Tym bardziej potrzebujemy dobrego planu. Dokąd zwiewać? Co tak stoisz, rusz głową i też pomóż! Jaki masz pomysł na naszą sytuację?&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: Ta, jasne. Połowa chłopaków zwiała z armii. Czemu mieliby chcieć wracać? A druga połowa, w tym ja, ma poważne wyroki na karku. Już ja wiem co by nas czekało w mieście. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] ... Amnestia, mówisz? Normalnie bym się zaśmiał ci w twarz, a potem kazał wybić zęby, ale sporo nam pomogłeś... No i ten skarb, z którym przecież mogłeś zwiać. Skoro jesteś z armii, to i tak by cię chronili. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] A teraz jeszcze Okamora nam dycha nad głowami. A ja nie mam zamiaru spędzać całego życia w norach takich jak ta. Jeśli jest szansa na skasowanie wyroku, to ja ją wykorzystam. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Rzecz jasna nie ma nic za darmo, co? Odsłużyć swoje w armii i pomóc wygrać tę wojnę - taką cenę ustala namiestnik? ... A niech mnie, zaryzykuję. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Może namówię też paru chłopaków. Niektórym też się nie widzi spełnianie zachcianek Syfona. A ty idź i dopilnuj, by ta amnestia naprawdę została ogłoszona. Jeszcze się zobaczymy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:32 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
12:32 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
12:32 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
12:32 Tadeusz: Tak jak już mówiłem: Nie zmienię zdania dopóki... Że jak, proszę? Udało ci się znaleźć chętnych? O, Logionie, za co obdarzasz nas gorliwością? ... Dobrze, dobrze - zrozumiałem. Masz moją zgodę i podpis na tym dekrecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
12:34 Gawen: Czy to prawda, Polcio'? Nie tylko udało ci się wydobyć zgody przedstawicieli prawa Neolithu, ale i przekonałeś pierwszych bandytów do porzucenia rozbojów? […]&lt;br /&gt;
12:34 Gawen: […] Jestem... Wdzięczny to małe słowo! Jeśli ten plan się powiedzie, to czeka nas obu solidny awans! Oczywiście wszystko dla dobra i przyszłości Królestwa. W każdym razie zajmę się przygotowaniami do przyjęcia nowych najemników. Ty też zrób coś pożytecznego w tym czasie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122708</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122708"/>
		<updated>2022-04-14T11:32:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: A kogo my tu mamy? Niemądrze jest wchodzić do cudzych domostw. Zwłaszcza takich daleko od miasta. Nie przychodzisz tu przypadkiem. Kto cię przysyła?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': waza&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Czyżby? Teraz wysyła jakichś młokosów z prezentami? Bo masz umówioną zapłatę, prawda?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Dobrze, jest i cenne szkło. Zabiorę je. Waza może sobie dalej podróżować ze swoimi garnkami. A ty? Nie przysłałby ciebie, gdyby nie miał powodu. Zawsze sam przychodził.&lt;br /&gt;
11:06 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: Trzymamy się Traktu Zachodniego po zachodniej stronie rzeki. Banda z Okamory jest liczniejsza i silniejsza. Niech mnie, nawet od nas wyłudzają część łupów! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Tak to jest - my skubiemy kupców, Syfon skubie nas. Nie znasz Syfona z Okamory? To się ciesz. Podobno trzech żołnierzy musiał zadźgać na śmierć, by wyrwać się z wojska. […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Niektórzy z nas myślą, że najlepiej byłoby jak najszybciej się nachapać, a potem zwiać gdzie pieprz rośnie. Tylko niby dokąd w takich czasach? […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Za granicą Abitańce, a tutaj albo korona i wyrok, albo Okamora i wyzysk. Brak perspektyw - i ludzie się dziwią, że prowadzimy rozbój! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Zaraz, czego ja się tak tobie rozgadałem? Nawet cię nie znam! Koniec paplania! Jak chcesz nam pomagać, to musisz zasłużyć. Może mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: Dobra, chcesz nam dopomóc. Ale co ja zyskam z twoich umiejętności? Masz w ogóle jakieś? Mięśni i mieczy mi nie brakuje. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] W ogóle - nie jesteś poszukiwany, prawda? Możesz swobodnie podróżować nawet do miasta?&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: A jak ze zwinnością i sprytem? Potrafiłbyś na przykład zakraść się do jakiegoś ważniaka i sprzątnąć mu coś z sejfu? Przekonamy się. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] Wiesz gdzie jest Akra - ta twierdza namiestnika? Udowodnisz mi, że możesz się bezkarnie poruszać, jeśli pójdziesz tam i zwiniesz coś ważnego. […]&lt;br /&gt;
11:08 Bazyli: […] Na przykład hełm dowódcy tamtejszej straży. Przynieś mi go, a zlecę ci coś ambitniejsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: To ty. Co tam znowu? Swoją drogą mam nadzieję, że nie myślisz o wchodzeniu do naszego obozu? Tylko ja tu jestem taki wspaniałomyślny i chętny do poznawania nowych przyjaciół.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: No proszę, masz coś w sobie. Możesz się nam przydać z takim sprytem. Mam w planach jeszcze większy włam. Sądzę, że pomożesz w tym zadaniu.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: Czas się poważnie wzbogacić. Planowałem to już od wielu tygodni, ale nie miałem żadnego człowieka zdolnego do skrytych działań. Tobie może się udać. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Wiesz o carskich krasnoludach z Ajsoru, którzy prowadzą kopalnię diamentów daleko na wschód stąd? Pomyślałem, że nie zaszkodziłoby uwolnić ich nieco od ciężaru kamieni. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Zwłaszcza, że krążą pogłoski o kilku wyjątkowych i wielkich okazach, które trzymają zamknięte w zmyślnym schowku. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Gdybyś dostał się do niego niepostrzeżenie - no i gdyby udało ci się otworzyć schowek - to drogocenne skarby bez problemu wpadłyby w nasze ręce. […]&lt;br /&gt;
11:51 Bazyli: […] Podejmujesz się tego?&lt;br /&gt;
11:51 Polcio': tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': misja&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: A niech mnie, co za skarb! Dawaj go tu! Masz coś jeszcze z tamtego schowka? Albo nie, resztę sobie zachowaj. Po co mi małe kamyki, mając coś takiego... […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Syfon nie każe na siebie czekać, gdy tylko usłyszy o tym znalezisku. Ale nie mam zamiaru mu oddawać ani okruszka z tego cudeńka! […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Tym bardziej potrzebujemy dobrego planu. Dokąd zwiewać? Co tak stoisz, rusz głową i też pomóż! Jaki masz pomysł na naszą sytuację?&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: Ta, jasne. Połowa chłopaków zwiała z armii. Czemu mieliby chcieć wracać? A druga połowa, w tym ja, ma poważne wyroki na karku. Już ja wiem co by nas czekało w mieście. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] ... Amnestia, mówisz? Normalnie bym się zaśmiał ci w twarz, a potem kazał wybić zęby, ale sporo nam pomogłeś... No i ten skarb, z którym przecież mogłeś zwiać. Skoro jesteś z armii, to i tak by cię chronili. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] A teraz jeszcze Okamora nam dycha nad głowami. A ja nie mam zamiaru spędzać całego życia w norach takich jak ta. Jeśli jest szansa na skasowanie wyroku, to ja ją wykorzystam. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Rzecz jasna nie ma nic za darmo, co? Odsłużyć swoje w armii i pomóc wygrać tę wojnę - taką cenę ustala namiestnik? ... A niech mnie, zaryzykuję. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Może namówię też paru chłopaków. Niektórym też się nie widzi spełnianie zachcianek Syfona. A ty idź i dopilnuj, by ta amnestia naprawdę została ogłoszona. Jeszcze się zobaczymy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:32 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
12:32 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
12:32 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
12:32 Tadeusz: Tak jak już mówiłem: Nie zmienię zdania dopóki... Że jak, proszę? Udało ci się znaleźć chętnych? O, Logionie, za co obdarzasz nas gorliwością? ... Dobrze, dobrze - zrozumiałem. Masz moją zgodę i podpis na tym dekrecie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122707</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122707"/>
		<updated>2022-04-14T11:29:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: A kogo my tu mamy? Niemądrze jest wchodzić do cudzych domostw. Zwłaszcza takich daleko od miasta. Nie przychodzisz tu przypadkiem. Kto cię przysyła?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': waza&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Czyżby? Teraz wysyła jakichś młokosów z prezentami? Bo masz umówioną zapłatę, prawda?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Dobrze, jest i cenne szkło. Zabiorę je. Waza może sobie dalej podróżować ze swoimi garnkami. A ty? Nie przysłałby ciebie, gdyby nie miał powodu. Zawsze sam przychodził.&lt;br /&gt;
11:06 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: Trzymamy się Traktu Zachodniego po zachodniej stronie rzeki. Banda z Okamory jest liczniejsza i silniejsza. Niech mnie, nawet od nas wyłudzają część łupów! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Tak to jest - my skubiemy kupców, Syfon skubie nas. Nie znasz Syfona z Okamory? To się ciesz. Podobno trzech żołnierzy musiał zadźgać na śmierć, by wyrwać się z wojska. […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Niektórzy z nas myślą, że najlepiej byłoby jak najszybciej się nachapać, a potem zwiać gdzie pieprz rośnie. Tylko niby dokąd w takich czasach? […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Za granicą Abitańce, a tutaj albo korona i wyrok, albo Okamora i wyzysk. Brak perspektyw - i ludzie się dziwią, że prowadzimy rozbój! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Zaraz, czego ja się tak tobie rozgadałem? Nawet cię nie znam! Koniec paplania! Jak chcesz nam pomagać, to musisz zasłużyć. Może mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: Dobra, chcesz nam dopomóc. Ale co ja zyskam z twoich umiejętności? Masz w ogóle jakieś? Mięśni i mieczy mi nie brakuje. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] W ogóle - nie jesteś poszukiwany, prawda? Możesz swobodnie podróżować nawet do miasta?&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: A jak ze zwinnością i sprytem? Potrafiłbyś na przykład zakraść się do jakiegoś ważniaka i sprzątnąć mu coś z sejfu? Przekonamy się. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] Wiesz gdzie jest Akra - ta twierdza namiestnika? Udowodnisz mi, że możesz się bezkarnie poruszać, jeśli pójdziesz tam i zwiniesz coś ważnego. […]&lt;br /&gt;
11:08 Bazyli: […] Na przykład hełm dowódcy tamtejszej straży. Przynieś mi go, a zlecę ci coś ambitniejsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: To ty. Co tam znowu? Swoją drogą mam nadzieję, że nie myślisz o wchodzeniu do naszego obozu? Tylko ja tu jestem taki wspaniałomyślny i chętny do poznawania nowych przyjaciół.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: No proszę, masz coś w sobie. Możesz się nam przydać z takim sprytem. Mam w planach jeszcze większy włam. Sądzę, że pomożesz w tym zadaniu.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: Czas się poważnie wzbogacić. Planowałem to już od wielu tygodni, ale nie miałem żadnego człowieka zdolnego do skrytych działań. Tobie może się udać. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Wiesz o carskich krasnoludach z Ajsoru, którzy prowadzą kopalnię diamentów daleko na wschód stąd? Pomyślałem, że nie zaszkodziłoby uwolnić ich nieco od ciężaru kamieni. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Zwłaszcza, że krążą pogłoski o kilku wyjątkowych i wielkich okazach, które trzymają zamknięte w zmyślnym schowku. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Gdybyś dostał się do niego niepostrzeżenie - no i gdyby udało ci się otworzyć schowek - to drogocenne skarby bez problemu wpadłyby w nasze ręce. […]&lt;br /&gt;
11:51 Bazyli: […] Podejmujesz się tego?&lt;br /&gt;
11:51 Polcio': tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': misja&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: A niech mnie, co za skarb! Dawaj go tu! Masz coś jeszcze z tamtego schowka? Albo nie, resztę sobie zachowaj. Po co mi małe kamyki, mając coś takiego... […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Syfon nie każe na siebie czekać, gdy tylko usłyszy o tym znalezisku. Ale nie mam zamiaru mu oddawać ani okruszka z tego cudeńka! […]&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: […] Tym bardziej potrzebujemy dobrego planu. Dokąd zwiewać? Co tak stoisz, rusz głową i też pomóż! Jaki masz pomysł na naszą sytuację?&lt;br /&gt;
12:22 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
12:22 Bazyli: Ta, jasne. Połowa chłopaków zwiała z armii. Czemu mieliby chcieć wracać? A druga połowa, w tym ja, ma poważne wyroki na karku. Już ja wiem co by nas czekało w mieście. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] ... Amnestia, mówisz? Normalnie bym się zaśmiał ci w twarz, a potem kazał wybić zęby, ale sporo nam pomogłeś... No i ten skarb, z którym przecież mogłeś zwiać. Skoro jesteś z armii, to i tak by cię chronili. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] A teraz jeszcze Okamora nam dycha nad głowami. A ja nie mam zamiaru spędzać całego życia w norach takich jak ta. Jeśli jest szansa na skasowanie wyroku, to ja ją wykorzystam. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Rzecz jasna nie ma nic za darmo, co? Odsłużyć swoje w armii i pomóc wygrać tę wojnę - taką cenę ustala namiestnik? ... A niech mnie, zaryzykuję. […]&lt;br /&gt;
12:23 Bazyli: […] Może namówię też paru chłopaków. Niektórym też się nie widzi spełnianie zachcianek Syfona. A ty idź i dopilnuj, by ta amnestia naprawdę została ogłoszona. Jeszcze się zobaczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122700</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122700"/>
		<updated>2022-04-14T10:51:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: A kogo my tu mamy? Niemądrze jest wchodzić do cudzych domostw. Zwłaszcza takich daleko od miasta. Nie przychodzisz tu przypadkiem. Kto cię przysyła?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': waza&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Czyżby? Teraz wysyła jakichś młokosów z prezentami? Bo masz umówioną zapłatę, prawda?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Dobrze, jest i cenne szkło. Zabiorę je. Waza może sobie dalej podróżować ze swoimi garnkami. A ty? Nie przysłałby ciebie, gdyby nie miał powodu. Zawsze sam przychodził.&lt;br /&gt;
11:06 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: Trzymamy się Traktu Zachodniego po zachodniej stronie rzeki. Banda z Okamory jest liczniejsza i silniejsza. Niech mnie, nawet od nas wyłudzają część łupów! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Tak to jest - my skubiemy kupców, Syfon skubie nas. Nie znasz Syfona z Okamory? To się ciesz. Podobno trzech żołnierzy musiał zadźgać na śmierć, by wyrwać się z wojska. […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Niektórzy z nas myślą, że najlepiej byłoby jak najszybciej się nachapać, a potem zwiać gdzie pieprz rośnie. Tylko niby dokąd w takich czasach? […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Za granicą Abitańce, a tutaj albo korona i wyrok, albo Okamora i wyzysk. Brak perspektyw - i ludzie się dziwią, że prowadzimy rozbój! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Zaraz, czego ja się tak tobie rozgadałem? Nawet cię nie znam! Koniec paplania! Jak chcesz nam pomagać, to musisz zasłużyć. Może mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: Dobra, chcesz nam dopomóc. Ale co ja zyskam z twoich umiejętności? Masz w ogóle jakieś? Mięśni i mieczy mi nie brakuje. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] W ogóle - nie jesteś poszukiwany, prawda? Możesz swobodnie podróżować nawet do miasta?&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: A jak ze zwinnością i sprytem? Potrafiłbyś na przykład zakraść się do jakiegoś ważniaka i sprzątnąć mu coś z sejfu? Przekonamy się. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] Wiesz gdzie jest Akra - ta twierdza namiestnika? Udowodnisz mi, że możesz się bezkarnie poruszać, jeśli pójdziesz tam i zwiniesz coś ważnego. […]&lt;br /&gt;
11:08 Bazyli: […] Na przykład hełm dowódcy tamtejszej straży. Przynieś mi go, a zlecę ci coś ambitniejsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: To ty. Co tam znowu? Swoją drogą mam nadzieję, że nie myślisz o wchodzeniu do naszego obozu? Tylko ja tu jestem taki wspaniałomyślny i chętny do poznawania nowych przyjaciół.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: No proszę, masz coś w sobie. Możesz się nam przydać z takim sprytem. Mam w planach jeszcze większy włam. Sądzę, że pomożesz w tym zadaniu.&lt;br /&gt;
11:50 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: Czas się poważnie wzbogacić. Planowałem to już od wielu tygodni, ale nie miałem żadnego człowieka zdolnego do skrytych działań. Tobie może się udać. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Wiesz o carskich krasnoludach z Ajsoru, którzy prowadzą kopalnię diamentów daleko na wschód stąd? Pomyślałem, że nie zaszkodziłoby uwolnić ich nieco od ciężaru kamieni. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Zwłaszcza, że krążą pogłoski o kilku wyjątkowych i wielkich okazach, które trzymają zamknięte w zmyślnym schowku. […]&lt;br /&gt;
11:50 Bazyli: […] Gdybyś dostał się do niego niepostrzeżenie - no i gdyby udało ci się otworzyć schowek - to drogocenne skarby bez problemu wpadłyby w nasze ręce. […]&lt;br /&gt;
11:51 Bazyli: […] Podejmujesz się tego?&lt;br /&gt;
11:51 Polcio': tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122685</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122685"/>
		<updated>2022-04-14T10:09:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: A kogo my tu mamy? Niemądrze jest wchodzić do cudzych domostw. Zwłaszcza takich daleko od miasta. Nie przychodzisz tu przypadkiem. Kto cię przysyła?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': waza&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Czyżby? Teraz wysyła jakichś młokosów z prezentami? Bo masz umówioną zapłatę, prawda?&lt;br /&gt;
11:05 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:05 Bazyli: Dobrze, jest i cenne szkło. Zabiorę je. Waza może sobie dalej podróżować ze swoimi garnkami. A ty? Nie przysłałby ciebie, gdyby nie miał powodu. Zawsze sam przychodził.&lt;br /&gt;
11:06 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: Trzymamy się Traktu Zachodniego po zachodniej stronie rzeki. Banda z Okamory jest liczniejsza i silniejsza. Niech mnie, nawet od nas wyłudzają część łupów! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Tak to jest - my skubiemy kupców, Syfon skubie nas. Nie znasz Syfona z Okamory? To się ciesz. Podobno trzech żołnierzy musiał zadźgać na śmierć, by wyrwać się z wojska. […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Niektórzy z nas myślą, że najlepiej byłoby jak najszybciej się nachapać, a potem zwiać gdzie pieprz rośnie. Tylko niby dokąd w takich czasach? […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Za granicą Abitańce, a tutaj albo korona i wyrok, albo Okamora i wyzysk. Brak perspektyw - i ludzie się dziwią, że prowadzimy rozbój! […]&lt;br /&gt;
11:06 Bazyli: […] Zaraz, czego ja się tak tobie rozgadałem? Nawet cię nie znam! Koniec paplania! Jak chcesz nam pomagać, to musisz zasłużyć. Może mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': misja&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: Dobra, chcesz nam dopomóc. Ale co ja zyskam z twoich umiejętności? Masz w ogóle jakieś? Mięśni i mieczy mi nie brakuje. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] W ogóle - nie jesteś poszukiwany, prawda? Możesz swobodnie podróżować nawet do miasta?&lt;br /&gt;
11:07 Polcio': tak&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: A jak ze zwinnością i sprytem? Potrafiłbyś na przykład zakraść się do jakiegoś ważniaka i sprzątnąć mu coś z sejfu? Przekonamy się. […]&lt;br /&gt;
11:07 Bazyli: […] Wiesz gdzie jest Akra - ta twierdza namiestnika? Udowodnisz mi, że możesz się bezkarnie poruszać, jeśli pójdziesz tam i zwiniesz coś ważnego. […]&lt;br /&gt;
11:08 Bazyli: […] Na przykład hełm dowódcy tamtejszej straży. Przynieś mi go, a zlecę ci coś ambitniejsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122683</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122683"/>
		<updated>2022-04-14T09:56:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:52 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:52 Waza: Doskonale! Masz moją butelkę! Oj, jestem ci wdzięczny, naprawdę. Chyba i tak tu posiedzę jeszcze, bo mam problemy z naprawą wozu, ale jeśli czegoś zechcesz, to poproś.&lt;br /&gt;
10:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:54 Waza: Gawen cię przysyła? Cóż, wyświadczyłeś mi wielką przysługę, więc jak mógłbym odmówić? Ale o co chodzi tak dokładnie? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] ... Rozumiem. Cóż, wiesz jaki jest główny problem z bandytami? Rzadko chcą w ogóle rozmawiać z obcymi. Zwykle wyskakują krzycząc &amp;quot;Pieniądze albo życie!&amp;quot; - a czasem nawet z tym się nie męczą. […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Muszę się pochwalić - gdy ja prowadzę karawanę, bandyci mnie omijają. Bo ja UMIEM się z nimi dogadać. W czym tkwi mój sekret? […]&lt;br /&gt;
10:54 Waza: […] Przekupuję ich, oczywiście. Płacę im różnymi cennymi rzeczami, a w zamian zostawiają mnie w spokoju. Nie jestem jedynym, który tak postępuje. Na przykład Wal... Albo nieważne. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] W każdym razie ta butelka, którą dla mnie odzyskałeś, będzie właśnie kolejnym podarunkiem dla lokalnej bandy grasującej na Trakcie Zachodnim. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Gdybyś to ty ją im przekazał w moim imieniu, to nie tylko ja bym wyszedł na swoje, ale i ty byś zyskał ich zaufanie. Przynajmniej na początek. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Co o tym sądzisz? Czy chcesz w moim imieniu się porozumieć z bandytami?&lt;br /&gt;
10:55 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:55 Waza: No to słuchaj. Masz z powrotem tę butelkę. Tak jak mówiłem, będziesz musiał oddać ją bandytom z Traktu Zachodniego. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Mam umówione miejsce spotkania z ich przywódcą, blisko ich małego obozu. Wiesz gdzie są Akweny Południa? To na północ od nich. […]&lt;br /&gt;
10:55 Waza: […] Tylko nie wchodź przypadkiem do obozu, bo zaatakują cię od razu. Musisz przeszukać zarośla wokół niego i znaleźć boczne wejście. […]&lt;br /&gt;
10:56 Waza: […] Dzięki za wszystko i życzę szczęścia!&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Trzy_wied%C5%BAmy_i_Waza&amp;diff=122677</id>
		<title>Trzy wiedźmy i Waza</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Trzy_wied%C5%BAmy_i_Waza&amp;diff=122677"/>
		<updated>2022-04-14T09:46:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na północ od obozu drwali przy drodze jest Waza, rozmawiamy z nim, po czym zleca odnalezienie skradzionej wazy przez wiedźmy. Przedmiot będzie w jednym z sabatów rozmieszczonych w tych lasach, górach i za rzeką Sagitą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Plik:Trzywiedzmyiwaza.png]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:44 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:44 Waza: O, kolejni podróżni mnie zachodzą. Ostrzegam - już raz zostałem zwiedziony na manowce! Czy jesteś wiedźmą?&lt;br /&gt;
10:44 Polcio': nie&lt;br /&gt;
10:44 Waza: Hm... Każda wiedźma by tak odpowiedziała, a potem by zrzuciła ułudę przebrania. Ale chyba nie kłamiesz. […]&lt;br /&gt;
10:44 Waza: […] Pytam, bo mnie napadły zdradziecko na drodze i ukradły bardzo cenne naczynie! Jak mogłem w ogóle dać się tak łatwo omamić? […]&lt;br /&gt;
10:44 Waza: […] A mogłem nie bawić się w drogę na skróty. Zachciało się jechać przez lasy i moczary! W ogóle - chcesz może coś zarobić?&lt;br /&gt;
10:45 Polcio': tak&lt;br /&gt;
10:45 Waza: Pewnie, że chcesz. Słuchaj no uważnie. Nie jestem dobrym wojownikiem, a jak widać omamić też się daję jak idiota. A muszę odzyskać moją zgubę. […]&lt;br /&gt;
10:45 Waza: […] Naczynie, które mi ukradły, to butelka z zielonego szkła. Niby pusta i niepozorna, ale zapewniam, że jest mi bardzo cenna. […]&lt;br /&gt;
10:45 Waza: […] Na północny zachód od Moczarów Wielkiej Rzeki grasują wiedźmy. Z tego co zauważyłem to mieszkają w różnych obozach, jaskiniach, czy domkach. […]&lt;br /&gt;
10:45 Waza: […] W którejś z tych siedzib musi się znajdować mój skarb! Jeśli odnajdziesz go i zwrócisz mi, to zyskasz moją wdzięczność.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122676</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122676"/>
		<updated>2022-04-14T09:39:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Jak idzie twoja misja, Polcio'?&lt;br /&gt;
10:38 Polcio': misja&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: Mówisz, że chce dowodu? Problematyczne, ale chyba wiem co zrobić. Po prostu zadziałamy z werbunkiem nieco szybciej. Trzeba znaleźć chętnych do współpracy bandytów. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Przewidywałem i tak, że nie wszyscy nam zaufają, na przykład większe grupy, jak ci nieuchwytni buntownicy Okamory. Na szczęście są i mniejsze bandy. Do nich warto uderzyć. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Wiem kto może nam pomóc. Mój znajomy, handlarz pracujący przy karawanach Kompanii. Wszyscy go wołają &amp;quot;Waza&amp;quot;, bo się specjalizuje w ceramice. Właściwie jak on ma... […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Nie, to nieistotne. W każdym razie ma on podobno wyjątkowe szczęście, bo jego karawan nigdy nie napadają bandyci. Ja podejrzewam, że ma z nimi jakieś układy, ale dotąd nie wnikałem. […]&lt;br /&gt;
10:38 Gawen: […] Słyszałem, że ostatnimi czasy objeżdża trasę między Bramą Żelazną, a obozem drwali na Trakcie Zachodnim. Idź i wypytaj przewoźników Kompanii - oni pewnie wskażą ci drogę do Wazy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122675</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122675"/>
		<updated>2022-04-14T09:36:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Słyszysz te brednie? Ha, trudno nie słyszeć. Do zamieszek raczej nie dojdzie, ale nie zaszkodzi uważać. Czego chcesz?&lt;br /&gt;
10:34 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
10:34 Samuel: Nie można z tym zaczekać, aż będę na komendzie? Przecież nie mam tu tego dekretu przy sobie. Streść mi go. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] To żarty jakieś? Czy dla was żołnierzy każde środki uświęcają cel? A myślicie w ogóle o konsekwencjach takich działań? Gdy przestępcy rozproszą się po mieście? […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] ... Mówisz, że będą dobrze pilnowani w swoich oddziałach? Coś szczerze w to wątpię. Skoro zbiegli raz, to i drugi umkną dowódcom. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] W końcu żaden oficer nie potrafi myśleć jak cywil, a co dopiero jak świeży rekrut czy szeregowiec. Ale nie jestem tu od pouczania żołnierzy. […]&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: […] Ta amnestia ma być jednorazowa, rozumiem? Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&lt;br /&gt;
10:35 Polcio': śmierć&lt;br /&gt;
10:35 Samuel: Hm, no tak. Prawo wojenne. Nigdy go nie popierałem, ale tak to chyba działa w tych czasach, prawda? Powiedz temu, kto tak nalega na ten dekret, że się na niego zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122663</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122663"/>
		<updated>2022-04-14T09:06:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Witaj, co cię tu sprowadza?&lt;br /&gt;
09:54 Polcio': amnestia&lt;br /&gt;
09:54 Tadeusz: Rzeczywiście, otrzymałem ten projekt ostatnio. Uznałem to za głupi dowcip, którego nie warto brać poważnie. Czyli mówisz, że sam namiestnik zatwierdził projekt? […]&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: […] Wciąż jednak nie widzę sensu, dla którego miałbym to zatwierdzić. Żaden godny pogardy kryminalista nie pójdzie na taki układ. Sądzę, że się ze mną zgodzisz?&lt;br /&gt;
09:55 Polcio': nie&lt;br /&gt;
09:55 Tadeusz: Czyżby? W takim razie udowodnij. Złożę podpis na tym dekrecie, jeśli znajdziesz jakichś bandytów czy dezerterów, którzy zgodzą się wesprzeć Altaron w walce z najeźdźcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122652</id>
		<title>Gawen: 2. Podział władzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Gawen:_2._Podzia%C5%82_w%C5%82adzy&amp;diff=122652"/>
		<updated>2022-04-14T08:52:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Trzeba się udać do sędziego Tadeusza i komendanta straży miejskiej Samuela w celu przekonania ich co do dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By można było otrzymać to zadanie, wpierw musimy zrobić -&amp;gt; [[Obóz:_Dywersant]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do komendanta Samuela, na pytanie: &amp;quot;Jeśli któryś z nich znowu złamie wojskowe zaufanie, to co go czeka?&amp;quot; odpowiadamy 'śmierć'.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Następnie lecimy do sędziego i nie zgadzamy się z jego opinią. Musimy odnaleść bandytów którzy zgodzą się wesprzeć walkę z abitańczykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Idziemy do Gawena. Każe nam odnaleść przewoźnika Wazę. Człowieczek ów jest na północ od Obozu drwali na ścieżce. Aby kontynuować zadanie trzeba wpierw wyświadczyć mu przysługę. Zadanie Trzy wiedźmy i Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Dostajemy buteleczkę i idziemy w umówione miejsce wskazane przez Wazę - czyli trzeba odszukać drabinę przy skale po lewej od obozu bandytów ( ten mały obozik niedaleko południowych akwenów). zagadujemy do bandziora Bazylego i odpowiadamy że przysyła nas Waza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Ok! no to teraz musimy zapracować na zaufanie tego pajaca. [[Bandyckie_zaufanie]] Udało się? to wracamy do sędziego Tadeusza po zgodę a następnie do Gawena zakończyć zadanko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: exp, dostęp do części obozu z najemnikami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Witaj, Polcio'. Pracuję wciąż nad pewnymi zmianami w dekrecie, ale otrzymałem wieści od Marka. Wychodzi na to, że mam dla ciebie misję.&lt;br /&gt;
09:51 Polcio': misja&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: Marek dał mi znać o postępie prac nad dekretem w Akrze. Wygląda na to, że namiestnik dla zwiększenia liczebności armii zgodzi się i zatwierdzi dokument. […]&lt;br /&gt;
09:51 Gawen: […] Nie wyglądam na zadowolonego? Ponieważ nie jestem za bardzo. Amnestia obejmie dezerterów i bandytów poza miastem, ale nie zdejmie z nich wyroków w samym Neolicie. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] A mało który wygnany pójdzie na taki układ. Żeby amnestia obowiązywała również w Neolicie, na dekrecie musi się znaleźć podpis ludzi, którzy reprezentują prawo miasta. […]&lt;br /&gt;
09:52 Gawen: […] Jest to komendant straży miejskiej Samuel i główny sędzia Tadeusz. Wysłałem do obu projekt dokumentu, ale wciąż nie doczekałem się odpowiedzi od któregokolwiek. […]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122547</id>
		<title>Tam gdzie wzrok nie sięga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122547"/>
		<updated>2022-04-11T14:15:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' 2x [[Hartowana Stal]], [[Garść Piasku]], [[Garść Ciemnego Piasku]], [[Garść Jasnego Piasku]], 400 [[Miedziak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Dialogi:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: A, witam uprzejmie. Czyżby nowa twarz w gildii? Dopiero wróciłem po długiej podróży. Nazywam się Kepler i jestem mistrzem astronomii. A to moja zniszczona pracownia.&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: misja&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Proszę, rozejrzyj się tylko! Wyjechałem na kilka miesięcy, wróciłem i co zastałem? Istny bałagan! Kurz wszędzie! A kurz to wyrok dla delikatnych przyrządów obserwacyjnych. Połowa zapisków pogubiona, połowa pomieszana chaotycznie! […]&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Dziękuję. Zabierzmy się za to bezzwłocznie, ale po kolei. Najważniejsze - teleskop. Rdza pół biedy, ale okular? Czy wiesz, jak trudno wytworzyć szkło o odpowiedniej grubości i krzywiźnie? Niestety musimy to zrobić, gdyż z obecnego już nic nie będzie. […]&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Nie, chyba nie. Myśl, Keplerze, myśl! O, mam pomysł! Bardzo prosty, jak by się zastanowić. Przecież alchemicy ciągle pracują w szkle! […]&lt;br /&gt;
13:55 Kepler: […] Sądzę, że nam pomogą, jeśli poprosimy. To twoje zadanie. Idź do Szkoły Alchemików i poszukaj kogoś, kto zna się na pracy w szkle i byłby w stanie wykonać dla nas odpowiednią soczewkę.&lt;br /&gt;
13:55 Kepler: Aż tak odciągam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:55 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
13:55 Urd: Bą-żur, czyli dzień dobry! Słucham uprzejmie, w jakiej sprawie?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: szklana soczewka&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Dobrze rozumiesz. Sami wyrabiamy własną aparaturę chemiczną. Często wymagam wielu naczyń o niecodziennym kształcie, więc niejeden raz sam siadałem do dmuchania szkła. Dlaczego pytasz? […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Ach, więc nasi sąsiedzi magowie potrzebują pomocy? Soczewki nie są łatwe do wykonania. W przeciwieństwie do zlewek, fiolek i szalek muszą być nie do zdarcia, nie do porysowania. Nie mogą się odginać pod wpływem zmian atmosferycznych. Ich krzywizna musi być doskonale wymierzona. […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Sądzę, że potrafiłbym sprostać temu wyzwaniu, ale jestem zajętym człowiekiem. Dlatego nie zrobię tego za darmo. Czy dostarczysz mi odpowiednich środków?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Zrozum, że będę musiał zrezygnować na czas wyrabiania soczewki z własnych badań chemicznych. Dlatego wymagam jakiejś rekompensaty. Zapłacisz mi 4 srebrniki. To nie jest aż tak wygórowana kwota. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Jeszcze kwestia surowców. Do tak delikatnej roboty będę potrzebował wielu. Po pierwsze piasek. Będę eksperymentował, dlatego przynieś mi co najmniej 3 różne rodzaje piasku. To chyba nie jest problem? Weź szpadel i idź nad brzeg jakiejś rzeki. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Ponadto metal. Przynieś mi 2 kawałki rudy żelaza - będę ich potrzebował. Sądzę, że to tyle. Gdy dostanę wszystko naraz, to zabiorę się do pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
15:14 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
15:14 Urd: Bą-żur, czyli dzień dobry! Słucham uprzejmie, w jakiej sprawie?&lt;br /&gt;
15:14 Polcio: misja&lt;br /&gt;
15:14 Urd: Niestety, nie możesz mi pomóc.&lt;br /&gt;
15:14 Polcio: soczewka&lt;br /&gt;
15:14 Urd: Dziękuję. Zabieram się do pracy. Przyjdź za chwilę.&lt;br /&gt;
Kepler &amp;gt; Urd &amp;gt; Kepler&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122546</id>
		<title>Tam gdzie wzrok nie sięga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122546"/>
		<updated>2022-04-11T12:58:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' 2x [[Hartowana Stal]], [[Garść Piasku]], [[Garść Ciemnego Piasku]], [[Garść Jasnego Piasku]], 400 [[Miedziak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Dialogi:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: A, witam uprzejmie. Czyżby nowa twarz w gildii? Dopiero wróciłem po długiej podróży. Nazywam się Kepler i jestem mistrzem astronomii. A to moja zniszczona pracownia.&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: misja&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Proszę, rozejrzyj się tylko! Wyjechałem na kilka miesięcy, wróciłem i co zastałem? Istny bałagan! Kurz wszędzie! A kurz to wyrok dla delikatnych przyrządów obserwacyjnych. Połowa zapisków pogubiona, połowa pomieszana chaotycznie! […]&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Dziękuję. Zabierzmy się za to bezzwłocznie, ale po kolei. Najważniejsze - teleskop. Rdza pół biedy, ale okular? Czy wiesz, jak trudno wytworzyć szkło o odpowiedniej grubości i krzywiźnie? Niestety musimy to zrobić, gdyż z obecnego już nic nie będzie. […]&lt;br /&gt;
13:54 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:54 Kepler: Nie, chyba nie. Myśl, Keplerze, myśl! O, mam pomysł! Bardzo prosty, jak by się zastanowić. Przecież alchemicy ciągle pracują w szkle! […]&lt;br /&gt;
13:55 Kepler: […] Sądzę, że nam pomogą, jeśli poprosimy. To twoje zadanie. Idź do Szkoły Alchemików i poszukaj kogoś, kto zna się na pracy w szkle i byłby w stanie wykonać dla nas odpowiednią soczewkę.&lt;br /&gt;
13:55 Kepler: Aż tak odciągam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:55 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
13:55 Urd: Bą-żur, czyli dzień dobry! Słucham uprzejmie, w jakiej sprawie?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: szklana soczewka&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Dobrze rozumiesz. Sami wyrabiamy własną aparaturę chemiczną. Często wymagam wielu naczyń o niecodziennym kształcie, więc niejeden raz sam siadałem do dmuchania szkła. Dlaczego pytasz? […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Ach, więc nasi sąsiedzi magowie potrzebują pomocy? Soczewki nie są łatwe do wykonania. W przeciwieństwie do zlewek, fiolek i szalek muszą być nie do zdarcia, nie do porysowania. Nie mogą się odginać pod wpływem zmian atmosferycznych. Ich krzywizna musi być doskonale wymierzona. […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Sądzę, że potrafiłbym sprostać temu wyzwaniu, ale jestem zajętym człowiekiem. Dlatego nie zrobię tego za darmo. Czy dostarczysz mi odpowiednich środków?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Zrozum, że będę musiał zrezygnować na czas wyrabiania soczewki z własnych badań chemicznych. Dlatego wymagam jakiejś rekompensaty. Zapłacisz mi 4 srebrniki. To nie jest aż tak wygórowana kwota. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Jeszcze kwestia surowców. Do tak delikatnej roboty będę potrzebował wielu. Po pierwsze piasek. Będę eksperymentował, dlatego przynieś mi co najmniej 3 różne rodzaje piasku. To chyba nie jest problem? Weź szpadel i idź nad brzeg jakiejś rzeki. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Ponadto metal. Przynieś mi 2 kawałki rudy żelaza - będę ich potrzebował. Sądzę, że to tyle. Gdy dostanę wszystko naraz, to zabiorę się do pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kepler &amp;gt; Urd &amp;gt; Kepler&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122545</id>
		<title>Tam gdzie wzrok nie sięga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tam_gdzie_wzrok_nie_si%C4%99ga&amp;diff=122545"/>
		<updated>2022-04-11T12:57:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' 2x [[Hartowana Stal]], [[Garść Piasku]], [[Garść Ciemnego Piasku]], [[Garść Jasnego Piasku]], 400 [[Miedziak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Dialogi:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13:55 Polcio: witaj&lt;br /&gt;
13:55 Urd: Bą-żur, czyli dzień dobry! Słucham uprzejmie, w jakiej sprawie?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: szklana soczewka&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Dobrze rozumiesz. Sami wyrabiamy własną aparaturę chemiczną. Często wymagam wielu naczyń o niecodziennym kształcie, więc niejeden raz sam siadałem do dmuchania szkła. Dlaczego pytasz? […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Ach, więc nasi sąsiedzi magowie potrzebują pomocy? Soczewki nie są łatwe do wykonania. W przeciwieństwie do zlewek, fiolek i szalek muszą być nie do zdarcia, nie do porysowania. Nie mogą się odginać pod wpływem zmian atmosferycznych. Ich krzywizna musi być doskonale wymierzona. […]&lt;br /&gt;
13:56 Urd: […] Sądzę, że potrafiłbym sprostać temu wyzwaniu, ale jestem zajętym człowiekiem. Dlatego nie zrobię tego za darmo. Czy dostarczysz mi odpowiednich środków?&lt;br /&gt;
13:56 Polcio: tak&lt;br /&gt;
13:56 Urd: Zrozum, że będę musiał zrezygnować na czas wyrabiania soczewki z własnych badań chemicznych. Dlatego wymagam jakiejś rekompensaty. Zapłacisz mi 4 srebrniki. To nie jest aż tak wygórowana kwota. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Jeszcze kwestia surowców. Do tak delikatnej roboty będę potrzebował wielu. Po pierwsze piasek. Będę eksperymentował, dlatego przynieś mi co najmniej 3 różne rodzaje piasku. To chyba nie jest problem? Weź szpadel i idź nad brzeg jakiejś rzeki. […]&lt;br /&gt;
13:57 Urd: […] Ponadto metal. Przynieś mi 2 kawałki rudy żelaza - będę ich potrzebował. Sądzę, że to tyle. Gdy dostanę wszystko naraz, to zabiorę się do pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kepler &amp;gt; Urd &amp;gt; Kepler&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122544</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122544"/>
		<updated>2022-04-11T00:11:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' [[Plik:Maczeta.gif‎]][[Plik:Sierp.gif‎]][[Plik:Lina.gif‎]] [[Lewitacja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Obozywiedzmy.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Droga po orchide.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Obozywiedzmy.png&amp;diff=122543</id>
		<title>Plik:Obozywiedzmy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Obozywiedzmy.png&amp;diff=122543"/>
		<updated>2022-04-11T00:10:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122542</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122542"/>
		<updated>2022-04-11T00:07:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' [[Plik:Maczeta.gif‎]][[Plik:Sierp.gif‎]][[Plik:Lina.gif‎]] [[Lewitacja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
[[Plik:Droga po orchide.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Droga_po_orchide.png&amp;diff=122541</id>
		<title>Plik:Droga po orchide.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Droga_po_orchide.png&amp;diff=122541"/>
		<updated>2022-04-11T00:06:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122537</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122537"/>
		<updated>2022-04-10T12:12:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Informacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' [[Plik:Maczeta.gif‎]][[Plik:Sierp.gif‎]][[Plik:Lina.gif‎]] [[Lewitacja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122536</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122536"/>
		<updated>2022-04-10T12:11:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Informacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' [[Plik:Maczeta.gif‎]][[Plik:Sierp.gif‎]][[Plik:Lina.gif‎]] [[Lewitacja]]&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122535</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122535"/>
		<updated>2022-04-10T12:06:47Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Informacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' [[Plik:Maczeta.gif‎]][[Plik:Sierp.gif‎]][[Plik:Lina.gif‎]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122531</id>
		<title>Rodzinne więzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122531"/>
		<updated>2022-04-09T10:22:49Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]],	Karczma,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' 20lvl+ lub pomoc przy zabiciu monków&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Klucz do podziemi w Gospodzie pod żelazna pięścią (dodatkowe expowiska krasnali)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:RW-mapa.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''1.''' '''Pijemy piwo i idziemy do Lorda Graiana -&amp;gt; on każe nam iść dokupić piwo. Potem zleca nam odnalezienie jego siostry... Idziemy do karczmarza...'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Karczmarodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''2. Dialog powinien wyglądać tak:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie kojarzę nikogo o takim imieniu... Jak wygląda? &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; blondynka w zielonej sukni &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Ah... To ona. Tak, była tutaj. Przez tydzień pracowala jako kelnerka, lecz pewnego dnia poznała młodzieńca o imieniu Kevben. Podziękowała mi, spakowała się.. I odeszła z nim. […]&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Próbowałem ją zatrzymać - niestety bezskutecznie. Odeszli razem na północny wschód od miasta, jak słyszałem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; lucjana &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Mówisz, że ma na imię Lucjana? Mnie się przedstawiała inaczej. I tak jej już tu nie ma. Odeszła z tym Kevbenem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie wiem kim on jest... Pojawił się znikąd, równie szybko zniknął. Pochodzi zapewne z jakiejś szlacheckiej rodziny, po stroju poznałem. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Nawet jego imię usłyszałem przypadkiem, jak Avenilla... Czyli jak mówisz że się naprawdę nazywa? Lucjana? No, jak ona mówiła coś do niego. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''3. Teraz biegniemy do Twierdzy Akra do Namiestnika...&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dialog powinien wyglądać tak:&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Gracz''': kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Niestety, nie wiem gdzie obecnie znajduje się mój syn... Odkąd z tą... Ech! &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; avenilla &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Zamilcz! Nigdy więcej nie wymawiaj imienia tej... kobiety w moim zamku! To przez nią zaginął mój syn. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Mówiłem mu, że nie może wiązać się z kelnerką, lecz on, głupi, zakochał się... Uciekli razem. Muszą gdzieś żyć poza moim miastem... Zapewne na zachodzie. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Jeśli znajdziesz mojego syna.. To poinformuj mnie, gdzie się znajduje... Zostaniesz sowicie wynagrodzony. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''4. Teraz biegniemy do Karczmy po drodze do Bekalelu i wypytujemy tamtejszego karczmarza o Avenillę/Kevbena.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Szukasz chwili odpoczynku? Od tego jest karczma &amp;quot;Po Drodze&amp;quot;, by takim włóczykijom, jak ty, służyć. Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevbena&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, pamiętam tę uroczą parkę. Przybyli tutaj bardzo zmęczeni i bez pieniędzy. Opowiadali, jak cudem uniknęli śmierci z rąk bandytów. Ulitowałem się - dałem pokój, nieco pokarmu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Spędzili ze mną parę dni, pracowali na swoje utrzymanie. Tak dodam, że... Wyglądali na osoby pochodzące z wysokich rodów. Piękne maniery, nienaganna wymowa, nie to co ja. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Z jakiegoś powodu postanowili nagle ruszać dalej. Udało mi się usłyszeć, iż zamierzają się gdzieś ukryć... Jakiś las, góry... Właściwie w okolicach pełno takich. Życzę im jak &amp;lt;br&amp;gt;najlepiej!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''5. Idziemy na wschód do zniszczonego domku i wyciągamy z piwnicy ze schowka pamiętnik. Od strony Bramy Kobarta: południowy zachód, pierwsze schody, po wejściu od razu idź w prawo aż dojdziesz do kolejnych schodów.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Domrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''6. Biegniemy teraz do ludzi przed wejściem do góry mnichów o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''7. Teraz biegniemy do Huza w wiosce mnichów i wypytujemy się o Kevbena/Avenillę&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; A więc intruz, który wtargnął do naszej pustelni, to sługus Dugionitów z miasta apostatów? To wiele tłumaczy... Przychodzisz nas zabić? Czego chcesz?!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; keveb&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; I tylko po to tu przybyłeś? Tak, pamiętam ich. Zaklinali się na wszelkie świętości i prosili o azyl. Nie uznałem ich jednak za godnych zaakceptowania przez naszą społeczność w żadnym &amp;lt;br&amp;gt;stopniu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Wyruszyli na zachód, choć nie wiem dokąd, ale ktoś tak miłujący wciskanie swojego heretyckiego nosa w cudze sprawy na pewno odnajdzie ich bez problemu. Tak jak bez problemu dręczysz moich braci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''8. Potem do obozu konkwistadorów na moczarach wielkiej rzeki i pytamy Krzysztofa o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam w imieniu kompanii konkwistadorów! Czym mogę służyć w tych trudnych czasach?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Czyli poszukujesz młodej pary dzielnych podróżników? Nikt nigdy nie powie, że Krzysztof Radklif nie jest człowiekiem honoru! Osobiście udzieliłem schronienia tym dwojgu w potrzebie. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dzielni konkwistadorzy obejmą opieką każdego przyjaciela, pamiętaj o tym. Zarówno piękną Avenillę, jak i odważnego Kevbena, odnajdziesz na piętrze mojego domostwa. Mam nadzieję, że nie żywisz wobec nich żadnych złych zamiarów?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''KEVBEN / NAMIESTNIK Zakończenie&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Kevbenrodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; namiestnik&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; To przez niego cała ta ucieczka i wędrówka. Nie potrafił zaakceptować, iż jego jedyny syn - obecnie możliwy następca władcy! - zakochał się w prostej kelnerce. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben: &amp;lt;/b&amp;gt;[…] Sam dopiero niedawno dowiedziałem się, że ma szlacheckie pochodzenie, lecz nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej prawdziwego imienia. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Proszę cię, nie mów nic namiestnikowi. Jeśli się dowie o nas... Nie wiem jaka może być jego reakcja. Czy możesz mi to obiecać?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Dziekuję. Mam nadzieję, że ten skromny upominek usatysfakcjonuje cię.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Odnalazłeś może mojego syna? Powiesz mi gdzie przebywa?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, więc tak wygląda cała historia. Cóż, pozostawię ich w spokoju. A może... […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Podjąłem decyzję. Powiedz im, że mogą tutaj wrócić i zostać. Oboje. Syna nie wydziedziczę, ba! Powitam z radością. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dziękuję ci za informację, zrozumiałem swój błąd. Gdy mój syn wróci, zostaniesz wynagrodzony, zapewniam.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po upływie paru godzin otrzymamy komunikat:&lt;br /&gt;
'''Już minęło sporo czasu. Kevben i Lucjana zapewne już są w Akrze.&lt;br /&gt;
'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do Lorda Graiana w Karczmie a następnie do namiestnika.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda: Exp, złota statuetka, klucz do czerwi, krasnali pod Gospodą pod Żelazną Pięści'''ą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LUCJANA / LORD GRAIAN Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Eeeech, moja głowa... Hm, to ty? I odnalazłeś moją siostrę?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Czyli powiesz mi gdzie jest?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Mówisz, że BYŁA na moczarach, ale ruszyła DALEJ? No to trudno było wtedy przyjść i powiedzieć, gdy była szansa? Jak no mam teraz jej szukać?! Bierz pieniądze i precz stąd, zanim się wścieknę! Muszę się napić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Namiestnik: Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Już tu są. Ugościłem ich, możesz się z nimi zobaczyć. Cieszę się, że mój syn zrozumiał starego ojca. Jestem wielce wdzięczny. Udaj się do mojego szambelana, a otrzymasz godne wynagrodzenie.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Możesz odejść.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Witam w twierdzy Akra. Sprawy do namiestnika proszę przedkładać wpierw mi, by nie martwić jego biednej głowy.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': nagroda&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Ach, rzeczywiście. Mój pracodawca nakazał mi solidnie cię wynagrodzić. W wyniku strat wojennych wiele nieruchomości przeszło pod zarząd państwa, które nie ma obecnie warunków do administrowania nimi. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: […] Dlatego otrzymasz na własność pewien zamek, którego właściciele przekazali staroście, czyli obecnemu namiestnikowi, gdy wybuchła wojna. Mieści się on na południowym zachodzie od Bramy Żelaznej. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu klucza udajemy się do karczmy na południe od Neolithu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Waldemar: Moja gospoda stoi otworem dla wszystkich, którzy *umieją* się zachować. Ja jestem Waldemar Lustrzak, witaj.&lt;br /&gt;
Polcio': klucz&lt;br /&gt;
Waldemar: Że co? Ty masz być niby właścicielem? Cóż, trzeba dbać o swoje, a nie tak zostawiać, by ktoś się zaopiekował. Prawo znalazcy, prawda? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dam ci dobrą radę - zapomnij! Ty i ja wiemy, że władza ci nie pomoże, bo jest zajęta sprawami wojny. A raczej nie widzę armii za twoimi plecami. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dali ci właściwie jakiekolwiek papiery? Nie? No i jak mam ci uwierzyć... Jaki klucz? Masz klucz do tych drzwi? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] To wiesz co? Zaproponuję ci coś - ty dasz sobie spokój z roszczeniami wobec tego zamku, a ja powiem ci jakie drzwi ten klucz otwiera i pozwolę zabrać wszystko, co jest za nimi. Co powiedz, zgadzasz się na to?&lt;br /&gt;
Polcio': tak&lt;br /&gt;
Waldemar: Dobrze. Słuchaj uważnie. Sekretem moich trunków, które tu warzę, jest krystalicznie czysta woda z podziemnego źródła. Znalazłem je schodząc do piwnicy. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Są tam też drzwi, które ktoś nieźle zamknął na porządny zamek. Jeszcze ich nie sprawdziłem. Jeśli rzeczywiście twój klucz je otworzy, to czuj się właścicielem wszystkiego, co jest za nimi. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Ja bym tam i tak na bogactwa nie liczył, ale powodzenia. Do piwnicy zejdź przez kuchnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:RW-mapa.png&amp;diff=122530</id>
		<title>Plik:RW-mapa.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:RW-mapa.png&amp;diff=122530"/>
		<updated>2022-04-09T10:22:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122525</id>
		<title>Obóz: Dywersant</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122525"/>
		<updated>2022-04-08T23:48:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Zygmunt zleca nam odszukanie osobnika odpowiedzialnego za rozsyłanie ulotek aby dołączyć do bractwa Asforda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* najpierw każe ci wypytać wszystkich w obozie aż będziesz miał list. oddaj go Zygmuntowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* trop prowadzi do zaułku rzemieślników; idziemy tam i schodzimy w kanały; odszukujemy pomieszczenie spróbuj go otworzyć to znajdziesz kartkę. wróć do Zygmunta. Z Kartki dowiadujemy się, że dywersant to kobieta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* teraz trzeba się zakraść po północy(czas w grze) do jednego z białych namiotów obok Rohinama (1,2,3 od lewej do prawej) i otwieramy kuferek przy pustym łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
podpowiedź: z dużych liter w tekście złożymy słownie numer namiotu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli wyciągniesz amulet to znaczy, że odnalazłeś dywersantkę. Wracaj do śledczego i zdaj mu raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: 5 srebrników i exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Kolejny nowy dodatek do tutejszej zgrai, co? Nie rób kłopotów. A może chcesz pomóc jeden zażegnać?&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': tak&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Dobrze. Przyda mi się jakiś nowo przybyły. Jest wolny od podejrzeń, a w tej sprawie nie mogę ufać komukolwiek, nawet własnym ludziom. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] A tak - jestem kapitan Zygmunt i dbam o utrzymywanie spokoju i porządku w tym obozie. W tej chwili prowadzę ważne śledztwo. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Po obozie zaczęły krążyć dywersyjne ulotki zachęcające do porzucenia armii i przyłączenia się do jakiejś sekty. Wciąż tego nie wypleniliśmy z miasta, a od lat tu stacjonuję. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Już kilku żołnierzy znalazło jedną w swoich rzeczach. Nie wiem kto je podkłada, ale mam zamiar się jak najszybciej tego dowiedzieć. Takie działania są zakazane w czasie wojny. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Pomożesz mi odkryć tajemnicę. Nie będziesz działał oficjalnie, więc możesz łamać zasady, ale to oznacza również, że ci nie pomogę, gdy cię przyłapią. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Niestety działamy na oślep w tej chwili. Nie mam żadnych poszlak wskazujących na kogokolwiek. Zacznij więc od wypytania kilku osób o te tajemnicze ulotki. Zobaczymy ilu żołnierzy tak naprawdę je otrzymało.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
00:41 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: Mówiłem, jeszcze nie ma zupy i... Aha, czy to ty jesteś przypadkiem nową pomocą dowództwa?&lt;br /&gt;
00:41 Polcio': tak&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: Bardzo dobrze. Może przemówisz tym na górze do rozumu, że mięso to dla racji żołnierza dobry start, ale bez warzyw to daleko nie zajdą z walecznością. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Wiem, bo służyłem na okręcie kiedyś. Bez zapasów cebuli i owoców dla całej załogi to nie warto było nawet wypływać. A tutaj standardy się obniżają. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Dobra, wiem że to przez potrzeby miasta, ale Neolith aż tak odcięty od upraw nie jest. Gdybyś powiedział to tamtym... […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Albo nie, bo Wigion i inni Słudzy tylko wiedzą kiedy zareagują. Mam lepszy pomysł - sam to załatwisz bez proszenia dowódców. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] W okolicy miasta są dwie farmy: Trakoba i Harona. Obaj dostarczają do miasta, ale skoro z miasta nam się żałuje, to uderzymy od razu do nich. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Pójdziesz do obu i zapytasz ładnie o to, czy wyślą trochę warzyw dla żołnierzy z obozu. Jeśli odkładają tyle ile sądzę, że odkładają, to się podzielą. […]&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: […] Jeszcze coś? Nie masz chyba i tak nic innego do roboty, to się przydasz przynajmniej.&lt;br /&gt;
00:42 Polcio': ulotka&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: A i owszem! Ktoś mi wcisnął tę ulotkę między noże! Moje noże! Tylko ja tam mam prawo zaglądać! Zabierz to ode mnie i jeśli znajdziesz tego, kto to przyniósł, to naucz go, że do cudzego się nie zagląda!&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: Dobrze, nie zawracaj mi głowy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: Witaj, Polcio'. Wypełniasz dobrze swoje zadanie, mam nadzieję.&lt;br /&gt;
00:42 Polcio': ulotka&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: Ulotka, mówisz? Już je widziałem i czytałem, a ta pewnie się nie różni od... Zaraz, co to jest? Na odwrocie? Nie zauważyłeś? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] Ktoś coś nabazgrał. &amp;quot;Żołnierzu, działaj. Te ulotki pomogą w osiągnięciu celu. Więcej w nowym punkcie. Zaułek Rzemieślników.&amp;quot;. Wiesz co to znaczy? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] Mamy niesamowite szczęście. Dywersant musiał się pomylić i podłożyć złą ulotkę. Chyba, że... Kto dokładnie ci ją dał? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] ... Rozumiem. Oto plan działania. Zostanę tu i będę obserwował uważnie podejrzanych, a zwłaszcza osobę, która ci dała tę ulotkę. Kto wie, może to było dla zmylenia tropu? […]&lt;br /&gt;
00:43 Zygmunt: […] Ty zaś sprawdzisz ten Zaułek Rzemieślników. To tylna uliczka Neolithu, przy targowisku. Muszą mieć tam swoją kryjówkę. Poszukaj jakichś dalszych poszlak.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:46 Zygmunt: Witaj, Polcio'. Wypełniasz dobrze swoje zadanie, mam nadzieję.&lt;br /&gt;
00:46 Polcio': misja&lt;br /&gt;
00:46 Zygmunt: Wiadomość, mówisz? Możesz mi przytoczyć jej treść? ... Hm, czyli wiemy na pewno jedno. Zauważyłeś? &amp;quot;Żołnierz&amp;quot; jest kobietą. […]&lt;br /&gt;
00:46 Zygmunt: […] Nie skaczmy jednak z radości. W tym obozie są cztery dziewczyny i każda z nich może być osobą, której szukamy. Chociaż młodą Honoratę bym wykluczył. Doszły mnie słuchy o kolejnych podłożonych ulotkach, a na nią zwracałem uwagę przez cały dzień. […]&lt;br /&gt;
00:47 Zygmunt: […] Czyli pozostają trzy. Przydałby się jakiś dowód rzeczowy, ale nie chcę robić awantury i przeszukiwać otwarcie rzeczy każdej z nich. Trzeba to zrobić po cichu. Niestety każda śpi w innym z namiotów, więc jeśli nie trafimy, to fama się rozejdzie i winowajczyni zniszczy wszystkie dowody. […]&lt;br /&gt;
00:47 Zygmunt: […] Gdybyśmy wiedzieli w którym z namiotów szukać, to byś się zakradł po północy do niego i zajrzał do skrzyni, przy której nikt nie śpi. Podejrzana zapewne głównie w nocy podkłada te ulotki, więc nie będzie jej w łóżku. […]&lt;br /&gt;
00:47 Zygmunt: […] Interesuje nas tylko jeden z trzech namiotów po obu stronach dowódcy Rohinama. Który? Niestety musimy zgadywać z informacjami, jakie mamy. Szkoda, że nie wiemy więcej. Ta wiadomość... Coś mi w niej nie pasuje. Ciąglę o niej myślę. Tak jakby skrywała jakiś szyfr. Widzisz w niej coś? […]&lt;br /&gt;
00:47 Zygmunt: […] Naprawdę by się przydało więcej informacji. Postaraj się je skądś wydobyć, a gdy zyskasz pewność, zrób jak ci poradziłem. Ale naprawdę uważaj! Nie chcę, by cały obóz został zaalarmowany twoim myszkowaniem po nocy w cudzych rzeczach! Jeśli czegoś nie rozumiesz, pytaj, a objaśnię jeszcze raz zadanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122524</id>
		<title>Obóz: Dywersant</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122524"/>
		<updated>2022-04-08T23:43:53Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Zygmunt zleca nam odszukanie osobnika odpowiedzialnego za rozsyłanie ulotek aby dołączyć do bractwa Asforda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* najpierw każe ci wypytać wszystkich w obozie aż będziesz miał list. oddaj go Zygmuntowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* trop prowadzi do zaułku rzemieślników; idziemy tam i schodzimy w kanały; odszukujemy pomieszczenie spróbuj go otworzyć to znajdziesz kartkę. wróć do Zygmunta. Z Kartki dowiadujemy się, że dywersant to kobieta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* teraz trzeba się zakraść po północy(czas w grze) do jednego z białych namiotów obok Rohinama (1,2,3 od lewej do prawej) i otwieramy kuferek przy pustym łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
podpowiedź: z dużych liter w tekście złożymy słownie numer namiotu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli wyciągniesz amulet to znaczy, że odnalazłeś dywersantkę. Wracaj do śledczego i zdaj mu raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: 5 srebrników i exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Kolejny nowy dodatek do tutejszej zgrai, co? Nie rób kłopotów. A może chcesz pomóc jeden zażegnać?&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': tak&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Dobrze. Przyda mi się jakiś nowo przybyły. Jest wolny od podejrzeń, a w tej sprawie nie mogę ufać komukolwiek, nawet własnym ludziom. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] A tak - jestem kapitan Zygmunt i dbam o utrzymywanie spokoju i porządku w tym obozie. W tej chwili prowadzę ważne śledztwo. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Po obozie zaczęły krążyć dywersyjne ulotki zachęcające do porzucenia armii i przyłączenia się do jakiejś sekty. Wciąż tego nie wypleniliśmy z miasta, a od lat tu stacjonuję. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Już kilku żołnierzy znalazło jedną w swoich rzeczach. Nie wiem kto je podkłada, ale mam zamiar się jak najszybciej tego dowiedzieć. Takie działania są zakazane w czasie wojny. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Pomożesz mi odkryć tajemnicę. Nie będziesz działał oficjalnie, więc możesz łamać zasady, ale to oznacza również, że ci nie pomogę, gdy cię przyłapią. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Niestety działamy na oślep w tej chwili. Nie mam żadnych poszlak wskazujących na kogokolwiek. Zacznij więc od wypytania kilku osób o te tajemnicze ulotki. Zobaczymy ilu żołnierzy tak naprawdę je otrzymało.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
00:41 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: Mówiłem, jeszcze nie ma zupy i... Aha, czy to ty jesteś przypadkiem nową pomocą dowództwa?&lt;br /&gt;
00:41 Polcio': tak&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: Bardzo dobrze. Może przemówisz tym na górze do rozumu, że mięso to dla racji żołnierza dobry start, ale bez warzyw to daleko nie zajdą z walecznością. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Wiem, bo służyłem na okręcie kiedyś. Bez zapasów cebuli i owoców dla całej załogi to nie warto było nawet wypływać. A tutaj standardy się obniżają. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Dobra, wiem że to przez potrzeby miasta, ale Neolith aż tak odcięty od upraw nie jest. Gdybyś powiedział to tamtym... […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Albo nie, bo Wigion i inni Słudzy tylko wiedzą kiedy zareagują. Mam lepszy pomysł - sam to załatwisz bez proszenia dowódców. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] W okolicy miasta są dwie farmy: Trakoba i Harona. Obaj dostarczają do miasta, ale skoro z miasta nam się żałuje, to uderzymy od razu do nich. […]&lt;br /&gt;
00:41 Daniel: […] Pójdziesz do obu i zapytasz ładnie o to, czy wyślą trochę warzyw dla żołnierzy z obozu. Jeśli odkładają tyle ile sądzę, że odkładają, to się podzielą. […]&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: […] Jeszcze coś? Nie masz chyba i tak nic innego do roboty, to się przydasz przynajmniej.&lt;br /&gt;
00:42 Polcio': ulotka&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: A i owszem! Ktoś mi wcisnął tę ulotkę między noże! Moje noże! Tylko ja tam mam prawo zaglądać! Zabierz to ode mnie i jeśli znajdziesz tego, kto to przyniósł, to naucz go, że do cudzego się nie zagląda!&lt;br /&gt;
00:42 Daniel: Dobrze, nie zawracaj mi głowy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: Witaj, Polcio'. Wypełniasz dobrze swoje zadanie, mam nadzieję.&lt;br /&gt;
00:42 Polcio': ulotka&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: Ulotka, mówisz? Już je widziałem i czytałem, a ta pewnie się nie różni od... Zaraz, co to jest? Na odwrocie? Nie zauważyłeś? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] Ktoś coś nabazgrał. &amp;quot;Żołnierzu, działaj. Te ulotki pomogą w osiągnięciu celu. Więcej w nowym punkcie. Zaułek Rzemieślników.&amp;quot;. Wiesz co to znaczy? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] Mamy niesamowite szczęście. Dywersant musiał się pomylić i podłożyć złą ulotkę. Chyba, że... Kto dokładnie ci ją dał? […]&lt;br /&gt;
00:42 Zygmunt: […] ... Rozumiem. Oto plan działania. Zostanę tu i będę obserwował uważnie podejrzanych, a zwłaszcza osobę, która ci dała tę ulotkę. Kto wie, może to było dla zmylenia tropu? […]&lt;br /&gt;
00:43 Zygmunt: […] Ty zaś sprawdzisz ten Zaułek Rzemieślników. To tylna uliczka Neolithu, przy targowisku. Muszą mieć tam swoją kryjówkę. Poszukaj jakichś dalszych poszlak.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122523</id>
		<title>Obóz: Dywersant</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Ob%C3%B3z:_Dywersant&amp;diff=122523"/>
		<updated>2022-04-08T23:32:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
Zygmunt zleca nam odszukanie osobnika odpowiedzialnego za rozsyłanie ulotek aby dołączyć do bractwa Asforda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* najpierw każe ci wypytać wszystkich w obozie aż będziesz miał list. oddaj go Zygmuntowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* trop prowadzi do zaułku rzemieślników; idziemy tam i schodzimy w kanały; odszukujemy pomieszczenie spróbuj go otworzyć to znajdziesz kartkę. wróć do Zygmunta. Z Kartki dowiadujemy się, że dywersant to kobieta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* teraz trzeba się zakraść po północy(czas w grze) do jednego z białych namiotów obok Rohinama (1,2,3 od lewej do prawej) i otwieramy kuferek przy pustym łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
podpowiedź: z dużych liter w tekście złożymy słownie numer namiotu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli wyciągniesz amulet to znaczy, że odnalazłeś dywersantkę. Wracaj do śledczego i zdaj mu raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nagroda: 5 srebrników i exp&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': witaj&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Kolejny nowy dodatek do tutejszej zgrai, co? Nie rób kłopotów. A może chcesz pomóc jeden zażegnać?&lt;br /&gt;
00:31 Polcio': tak&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: Dobrze. Przyda mi się jakiś nowo przybyły. Jest wolny od podejrzeń, a w tej sprawie nie mogę ufać komukolwiek, nawet własnym ludziom. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] A tak - jestem kapitan Zygmunt i dbam o utrzymywanie spokoju i porządku w tym obozie. W tej chwili prowadzę ważne śledztwo. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Po obozie zaczęły krążyć dywersyjne ulotki zachęcające do porzucenia armii i przyłączenia się do jakiejś sekty. Wciąż tego nie wypleniliśmy z miasta, a od lat tu stacjonuję. […]&lt;br /&gt;
00:31 Zygmunt: […] Już kilku żołnierzy znalazło jedną w swoich rzeczach. Nie wiem kto je podkłada, ale mam zamiar się jak najszybciej tego dowiedzieć. Takie działania są zakazane w czasie wojny. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Pomożesz mi odkryć tajemnicę. Nie będziesz działał oficjalnie, więc możesz łamać zasady, ale to oznacza również, że ci nie pomogę, gdy cię przyłapią. […]&lt;br /&gt;
00:32 Zygmunt: […] Niestety działamy na oślep w tej chwili. Nie mam żadnych poszlak wskazujących na kogokolwiek. Zacznij więc od wypytania kilku osób o te tajemnicze ulotki. Zobaczymy ilu żołnierzy tak naprawdę je otrzymało.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122495</id>
		<title>Rodzinne więzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122495"/>
		<updated>2022-04-07T21:43:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Informacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]],	Karczma,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' 20lvl+ lub pomoc przy zabiciu monków&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Klucz do podziemi w Gospodzie pod żelazna pięścią (dodatkowe expowiska krasnali)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''1.''' '''Pijemy piwo i idziemy do Lorda Graiana -&amp;gt; on każe nam iść dokupić piwo. Potem zleca nam odnalezienie jego siostry... Idziemy do karczmarza...'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Karczmarodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''2. Dialog powinien wyglądać tak:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie kojarzę nikogo o takim imieniu... Jak wygląda? &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; blondynka w zielonej sukni &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Ah... To ona. Tak, była tutaj. Przez tydzień pracowala jako kelnerka, lecz pewnego dnia poznała młodzieńca o imieniu Kevben. Podziękowała mi, spakowała się.. I odeszła z nim. […]&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Próbowałem ją zatrzymać - niestety bezskutecznie. Odeszli razem na północny wschód od miasta, jak słyszałem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; lucjana &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Mówisz, że ma na imię Lucjana? Mnie się przedstawiała inaczej. I tak jej już tu nie ma. Odeszła z tym Kevbenem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie wiem kim on jest... Pojawił się znikąd, równie szybko zniknął. Pochodzi zapewne z jakiejś szlacheckiej rodziny, po stroju poznałem. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Nawet jego imię usłyszałem przypadkiem, jak Avenilla... Czyli jak mówisz że się naprawdę nazywa? Lucjana? No, jak ona mówiła coś do niego. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''3. Teraz biegniemy do Twierdzy Akra do Namiestnika...&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dialog powinien wyglądać tak:&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Gracz''': kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Niestety, nie wiem gdzie obecnie znajduje się mój syn... Odkąd z tą... Ech! &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; avenilla &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Zamilcz! Nigdy więcej nie wymawiaj imienia tej... kobiety w moim zamku! To przez nią zaginął mój syn. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Mówiłem mu, że nie może wiązać się z kelnerką, lecz on, głupi, zakochał się... Uciekli razem. Muszą gdzieś żyć poza moim miastem... Zapewne na zachodzie. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Jeśli znajdziesz mojego syna.. To poinformuj mnie, gdzie się znajduje... Zostaniesz sowicie wynagrodzony. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''4. Teraz biegniemy do Karczmy po drodze do Bekalelu i wypytujemy tamtejszego karczmarza o Avenillę/Kevbena.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Szukasz chwili odpoczynku? Od tego jest karczma &amp;quot;Po Drodze&amp;quot;, by takim włóczykijom, jak ty, służyć. Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevbena&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, pamiętam tę uroczą parkę. Przybyli tutaj bardzo zmęczeni i bez pieniędzy. Opowiadali, jak cudem uniknęli śmierci z rąk bandytów. Ulitowałem się - dałem pokój, nieco pokarmu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Spędzili ze mną parę dni, pracowali na swoje utrzymanie. Tak dodam, że... Wyglądali na osoby pochodzące z wysokich rodów. Piękne maniery, nienaganna wymowa, nie to co ja. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Z jakiegoś powodu postanowili nagle ruszać dalej. Udało mi się usłyszeć, iż zamierzają się gdzieś ukryć... Jakiś las, góry... Właściwie w okolicach pełno takich. Życzę im jak &amp;lt;br&amp;gt;najlepiej!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''5. Idziemy na wschód do zniszczonego domku i wyciągamy z piwnicy ze schowka pamiętnik. Od strony Bramy Kobarta: południowy zachód, pierwsze schody, po wejściu od razu idź w prawo aż dojdziesz do kolejnych schodów.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Domrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''6. Biegniemy teraz do ludzi przed wejściem do góry mnichów o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''7. Teraz biegniemy do Huza w wiosce mnichów i wypytujemy się o Kevbena/Avenillę&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; A więc intruz, który wtargnął do naszej pustelni, to sługus Dugionitów z miasta apostatów? To wiele tłumaczy... Przychodzisz nas zabić? Czego chcesz?!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; keveb&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; I tylko po to tu przybyłeś? Tak, pamiętam ich. Zaklinali się na wszelkie świętości i prosili o azyl. Nie uznałem ich jednak za godnych zaakceptowania przez naszą społeczność w żadnym &amp;lt;br&amp;gt;stopniu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Wyruszyli na zachód, choć nie wiem dokąd, ale ktoś tak miłujący wciskanie swojego heretyckiego nosa w cudze sprawy na pewno odnajdzie ich bez problemu. Tak jak bez problemu dręczysz moich braci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''8. Potem do obozu konkwistadorów na moczarach wielkiej rzeki i pytamy Krzysztofa o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam w imieniu kompanii konkwistadorów! Czym mogę służyć w tych trudnych czasach?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Czyli poszukujesz młodej pary dzielnych podróżników? Nikt nigdy nie powie, że Krzysztof Radklif nie jest człowiekiem honoru! Osobiście udzieliłem schronienia tym dwojgu w potrzebie. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dzielni konkwistadorzy obejmą opieką każdego przyjaciela, pamiętaj o tym. Zarówno piękną Avenillę, jak i odważnego Kevbena, odnajdziesz na piętrze mojego domostwa. Mam nadzieję, że nie żywisz wobec nich żadnych złych zamiarów?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''KEVBEN / NAMIESTNIK Zakończenie&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Kevbenrodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; namiestnik&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; To przez niego cała ta ucieczka i wędrówka. Nie potrafił zaakceptować, iż jego jedyny syn - obecnie możliwy następca władcy! - zakochał się w prostej kelnerce. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben: &amp;lt;/b&amp;gt;[…] Sam dopiero niedawno dowiedziałem się, że ma szlacheckie pochodzenie, lecz nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej prawdziwego imienia. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Proszę cię, nie mów nic namiestnikowi. Jeśli się dowie o nas... Nie wiem jaka może być jego reakcja. Czy możesz mi to obiecać?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Dziekuję. Mam nadzieję, że ten skromny upominek usatysfakcjonuje cię.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Odnalazłeś może mojego syna? Powiesz mi gdzie przebywa?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, więc tak wygląda cała historia. Cóż, pozostawię ich w spokoju. A może... […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Podjąłem decyzję. Powiedz im, że mogą tutaj wrócić i zostać. Oboje. Syna nie wydziedziczę, ba! Powitam z radością. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dziękuję ci za informację, zrozumiałem swój błąd. Gdy mój syn wróci, zostaniesz wynagrodzony, zapewniam.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po upływie paru godzin otrzymamy komunikat:&lt;br /&gt;
'''Już minęło sporo czasu. Kevben i Lucjana zapewne już są w Akrze.&lt;br /&gt;
'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do Lorda Graiana w Karczmie a następnie do namiestnika.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda: Exp, złota statuetka, klucz do czerwi, krasnali pod Gospodą pod Żelazną Pięści'''ą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LUCJANA / LORD GRAIAN Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Eeeech, moja głowa... Hm, to ty? I odnalazłeś moją siostrę?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Czyli powiesz mi gdzie jest?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Mówisz, że BYŁA na moczarach, ale ruszyła DALEJ? No to trudno było wtedy przyjść i powiedzieć, gdy była szansa? Jak no mam teraz jej szukać?! Bierz pieniądze i precz stąd, zanim się wścieknę! Muszę się napić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Namiestnik: Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Już tu są. Ugościłem ich, możesz się z nimi zobaczyć. Cieszę się, że mój syn zrozumiał starego ojca. Jestem wielce wdzięczny. Udaj się do mojego szambelana, a otrzymasz godne wynagrodzenie.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Możesz odejść.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Witam w twierdzy Akra. Sprawy do namiestnika proszę przedkładać wpierw mi, by nie martwić jego biednej głowy.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': nagroda&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Ach, rzeczywiście. Mój pracodawca nakazał mi solidnie cię wynagrodzić. W wyniku strat wojennych wiele nieruchomości przeszło pod zarząd państwa, które nie ma obecnie warunków do administrowania nimi. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: […] Dlatego otrzymasz na własność pewien zamek, którego właściciele przekazali staroście, czyli obecnemu namiestnikowi, gdy wybuchła wojna. Mieści się on na południowym zachodzie od Bramy Żelaznej. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu klucza udajemy się do karczmy na południe od Neolithu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Waldemar: Moja gospoda stoi otworem dla wszystkich, którzy *umieją* się zachować. Ja jestem Waldemar Lustrzak, witaj.&lt;br /&gt;
Polcio': klucz&lt;br /&gt;
Waldemar: Że co? Ty masz być niby właścicielem? Cóż, trzeba dbać o swoje, a nie tak zostawiać, by ktoś się zaopiekował. Prawo znalazcy, prawda? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dam ci dobrą radę - zapomnij! Ty i ja wiemy, że władza ci nie pomoże, bo jest zajęta sprawami wojny. A raczej nie widzę armii za twoimi plecami. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dali ci właściwie jakiekolwiek papiery? Nie? No i jak mam ci uwierzyć... Jaki klucz? Masz klucz do tych drzwi? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] To wiesz co? Zaproponuję ci coś - ty dasz sobie spokój z roszczeniami wobec tego zamku, a ja powiem ci jakie drzwi ten klucz otwiera i pozwolę zabrać wszystko, co jest za nimi. Co powiedz, zgadzasz się na to?&lt;br /&gt;
Polcio': tak&lt;br /&gt;
Waldemar: Dobrze. Słuchaj uważnie. Sekretem moich trunków, które tu warzę, jest krystalicznie czysta woda z podziemnego źródła. Znalazłem je schodząc do piwnicy. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Są tam też drzwi, które ktoś nieźle zamknął na porządny zamek. Jeszcze ich nie sprawdziłem. Jeśli rzeczywiście twój klucz je otworzy, to czuj się właścicielem wszystkiego, co jest za nimi. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Ja bym tam i tak na bogactwa nie liczył, ale powodzenia. Do piwnicy zejdź przez kuchnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122494</id>
		<title>Rodzinne więzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122494"/>
		<updated>2022-04-07T21:40:41Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]],	Karczma,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Klucz do podziemi w Gospodzie pod żelazna pięścią (dodatkowe expowiska krasnali)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''1.''' '''Pijemy piwo i idziemy do Lorda Graiana -&amp;gt; on każe nam iść dokupić piwo. Potem zleca nam odnalezienie jego siostry... Idziemy do karczmarza...'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Karczmarodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''2. Dialog powinien wyglądać tak:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie kojarzę nikogo o takim imieniu... Jak wygląda? &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; blondynka w zielonej sukni &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Ah... To ona. Tak, była tutaj. Przez tydzień pracowala jako kelnerka, lecz pewnego dnia poznała młodzieńca o imieniu Kevben. Podziękowała mi, spakowała się.. I odeszła z nim. […]&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Próbowałem ją zatrzymać - niestety bezskutecznie. Odeszli razem na północny wschód od miasta, jak słyszałem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; lucjana &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Mówisz, że ma na imię Lucjana? Mnie się przedstawiała inaczej. I tak jej już tu nie ma. Odeszła z tym Kevbenem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie wiem kim on jest... Pojawił się znikąd, równie szybko zniknął. Pochodzi zapewne z jakiejś szlacheckiej rodziny, po stroju poznałem. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Nawet jego imię usłyszałem przypadkiem, jak Avenilla... Czyli jak mówisz że się naprawdę nazywa? Lucjana? No, jak ona mówiła coś do niego. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''3. Teraz biegniemy do Twierdzy Akra do Namiestnika...&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dialog powinien wyglądać tak:&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Gracz''': kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Niestety, nie wiem gdzie obecnie znajduje się mój syn... Odkąd z tą... Ech! &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; avenilla &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Zamilcz! Nigdy więcej nie wymawiaj imienia tej... kobiety w moim zamku! To przez nią zaginął mój syn. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Mówiłem mu, że nie może wiązać się z kelnerką, lecz on, głupi, zakochał się... Uciekli razem. Muszą gdzieś żyć poza moim miastem... Zapewne na zachodzie. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Jeśli znajdziesz mojego syna.. To poinformuj mnie, gdzie się znajduje... Zostaniesz sowicie wynagrodzony. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''4. Teraz biegniemy do Karczmy po drodze do Bekalelu i wypytujemy tamtejszego karczmarza o Avenillę/Kevbena.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Szukasz chwili odpoczynku? Od tego jest karczma &amp;quot;Po Drodze&amp;quot;, by takim włóczykijom, jak ty, służyć. Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevbena&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, pamiętam tę uroczą parkę. Przybyli tutaj bardzo zmęczeni i bez pieniędzy. Opowiadali, jak cudem uniknęli śmierci z rąk bandytów. Ulitowałem się - dałem pokój, nieco pokarmu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Spędzili ze mną parę dni, pracowali na swoje utrzymanie. Tak dodam, że... Wyglądali na osoby pochodzące z wysokich rodów. Piękne maniery, nienaganna wymowa, nie to co ja. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Z jakiegoś powodu postanowili nagle ruszać dalej. Udało mi się usłyszeć, iż zamierzają się gdzieś ukryć... Jakiś las, góry... Właściwie w okolicach pełno takich. Życzę im jak &amp;lt;br&amp;gt;najlepiej!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''5. Idziemy na wschód do zniszczonego domku i wyciągamy z piwnicy ze schowka pamiętnik. Od strony Bramy Kobarta: południowy zachód, pierwsze schody, po wejściu od razu idź w prawo aż dojdziesz do kolejnych schodów.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Domrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''6. Biegniemy teraz do ludzi przed wejściem do góry mnichów o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''7. Teraz biegniemy do Huza w wiosce mnichów i wypytujemy się o Kevbena/Avenillę&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; A więc intruz, który wtargnął do naszej pustelni, to sługus Dugionitów z miasta apostatów? To wiele tłumaczy... Przychodzisz nas zabić? Czego chcesz?!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; keveb&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; I tylko po to tu przybyłeś? Tak, pamiętam ich. Zaklinali się na wszelkie świętości i prosili o azyl. Nie uznałem ich jednak za godnych zaakceptowania przez naszą społeczność w żadnym &amp;lt;br&amp;gt;stopniu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Wyruszyli na zachód, choć nie wiem dokąd, ale ktoś tak miłujący wciskanie swojego heretyckiego nosa w cudze sprawy na pewno odnajdzie ich bez problemu. Tak jak bez problemu dręczysz moich braci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''8. Potem do obozu konkwistadorów na moczarach wielkiej rzeki i pytamy Krzysztofa o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam w imieniu kompanii konkwistadorów! Czym mogę służyć w tych trudnych czasach?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Czyli poszukujesz młodej pary dzielnych podróżników? Nikt nigdy nie powie, że Krzysztof Radklif nie jest człowiekiem honoru! Osobiście udzieliłem schronienia tym dwojgu w potrzebie. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dzielni konkwistadorzy obejmą opieką każdego przyjaciela, pamiętaj o tym. Zarówno piękną Avenillę, jak i odważnego Kevbena, odnajdziesz na piętrze mojego domostwa. Mam nadzieję, że nie żywisz wobec nich żadnych złych zamiarów?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''KEVBEN / NAMIESTNIK Zakończenie&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Kevbenrodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; namiestnik&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; To przez niego cała ta ucieczka i wędrówka. Nie potrafił zaakceptować, iż jego jedyny syn - obecnie możliwy następca władcy! - zakochał się w prostej kelnerce. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben: &amp;lt;/b&amp;gt;[…] Sam dopiero niedawno dowiedziałem się, że ma szlacheckie pochodzenie, lecz nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej prawdziwego imienia. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Proszę cię, nie mów nic namiestnikowi. Jeśli się dowie o nas... Nie wiem jaka może być jego reakcja. Czy możesz mi to obiecać?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Dziekuję. Mam nadzieję, że ten skromny upominek usatysfakcjonuje cię.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Odnalazłeś może mojego syna? Powiesz mi gdzie przebywa?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, więc tak wygląda cała historia. Cóż, pozostawię ich w spokoju. A może... […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Podjąłem decyzję. Powiedz im, że mogą tutaj wrócić i zostać. Oboje. Syna nie wydziedziczę, ba! Powitam z radością. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dziękuję ci za informację, zrozumiałem swój błąd. Gdy mój syn wróci, zostaniesz wynagrodzony, zapewniam.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po upływie paru godzin otrzymamy komunikat:&lt;br /&gt;
'''Już minęło sporo czasu. Kevben i Lucjana zapewne już są w Akrze.&lt;br /&gt;
'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do Lorda Graiana w Karczmie a następnie do namiestnika.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda: Exp, złota statuetka, klucz do czerwi, krasnali pod Gospodą pod Żelazną Pięści'''ą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LUCJANA / LORD GRAIAN Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Eeeech, moja głowa... Hm, to ty? I odnalazłeś moją siostrę?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Czyli powiesz mi gdzie jest?&lt;br /&gt;
'''Polcio':''' tak&lt;br /&gt;
'''Lord Graian:''' Mówisz, że BYŁA na moczarach, ale ruszyła DALEJ? No to trudno było wtedy przyjść i powiedzieć, gdy była szansa? Jak no mam teraz jej szukać?! Bierz pieniądze i precz stąd, zanim się wścieknę! Muszę się napić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Namiestnik: Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Już tu są. Ugościłem ich, możesz się z nimi zobaczyć. Cieszę się, że mój syn zrozumiał starego ojca. Jestem wielce wdzięczny. Udaj się do mojego szambelana, a otrzymasz godne wynagrodzenie.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Namiestnik: Możesz odejść.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Witam w twierdzy Akra. Sprawy do namiestnika proszę przedkładać wpierw mi, by nie martwić jego biednej głowy.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Polcio': nagroda&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: Ach, rzeczywiście. Mój pracodawca nakazał mi solidnie cię wynagrodzić. W wyniku strat wojennych wiele nieruchomości przeszło pod zarząd państwa, które nie ma obecnie warunków do administrowania nimi. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fryderyk: […] Dlatego otrzymasz na własność pewien zamek, którego właściciele przekazali staroście, czyli obecnemu namiestnikowi, gdy wybuchła wojna. Mieści się on na południowym zachodzie od Bramy Żelaznej. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu klucza udajemy się do karczmy na południe od Neolithu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polcio': witaj&lt;br /&gt;
Waldemar: Moja gospoda stoi otworem dla wszystkich, którzy *umieją* się zachować. Ja jestem Waldemar Lustrzak, witaj.&lt;br /&gt;
Polcio': klucz&lt;br /&gt;
Waldemar: Że co? Ty masz być niby właścicielem? Cóż, trzeba dbać o swoje, a nie tak zostawiać, by ktoś się zaopiekował. Prawo znalazcy, prawda? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dam ci dobrą radę - zapomnij! Ty i ja wiemy, że władza ci nie pomoże, bo jest zajęta sprawami wojny. A raczej nie widzę armii za twoimi plecami. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Dali ci właściwie jakiekolwiek papiery? Nie? No i jak mam ci uwierzyć... Jaki klucz? Masz klucz do tych drzwi? […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] To wiesz co? Zaproponuję ci coś - ty dasz sobie spokój z roszczeniami wobec tego zamku, a ja powiem ci jakie drzwi ten klucz otwiera i pozwolę zabrać wszystko, co jest za nimi. Co powiedz, zgadzasz się na to?&lt;br /&gt;
Polcio': tak&lt;br /&gt;
Waldemar: Dobrze. Słuchaj uważnie. Sekretem moich trunków, które tu warzę, jest krystalicznie czysta woda z podziemnego źródła. Znalazłem je schodząc do piwnicy. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Są tam też drzwi, które ktoś nieźle zamknął na porządny zamek. Jeszcze ich nie sprawdziłem. Jeśli rzeczywiście twój klucz je otworzy, to czuj się właścicielem wszystkiego, co jest za nimi. […]&lt;br /&gt;
Waldemar: […] Ja bym tam i tak na bogactwa nie liczył, ale powodzenia. Do piwnicy zejdź przez kuchnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122490</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122490"/>
		<updated>2022-04-07T17:52:41Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Udajemy się do bekalelu.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122489</id>
		<title>Pocztowy problem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Pocztowy_problem&amp;diff=122489"/>
		<updated>2022-04-07T17:49:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler: */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]] [[Bekalelu]] [[Ankardia]] [[Obóz drwali]]	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''NPC:''' Rufus&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' średni&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Najsilniejsze potwory:''' [[Plik:Ent.gif]] [[Ent]], [[Plik:Drzewiec.gif]] [[Drzewiec]][[Plik:Bandyta.gif]] [[Bandyta]][[Plik:Wiedźma.gif]] [[Wiedźma]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Exp, możliwość wysyłania paczek bezpośrednio do domków lub rezydencji za pomocą czerwonych zawieszek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler: ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Misje rozpoczynamy u NPC Rufus, który pracuje na poczcie w Neolicie, w pobliżu depo.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:rufusproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Moment! Jestem zajęty... Tak... Słucham?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Przesyłki z Bekalelu, obozu drwali oraz Ankardi przychodzą coraz rzadziej. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy mógłbyś odwiedzić te miejsca i sprawdzić co jest źródłem tych incydentów?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Czekam więc na sprawozdanie z zaistniałych incydentów.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Lepiej pilnuj swych przesyłek! Ty...&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Feliksproblem.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Wszystko przez tych bandytów! Mają swój obóz tu, niedaleko. Raz na jakiś czas przyjdą kupić to i owo, ale przy tym też kradną co popadnie. W tym też zawieszki... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Nie wiem po co im one, niestety moje zapasy nie są nieograniczone i zdarza się czasem, że brakuje mi ich na stanie a wtedy mieszkańcy nie mogą wysyłać korespondencji. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Byłem z tym problemem u Erazmusa, ten niestety twierdzi, że to nieuniknione. Chciał mi nawet dać mieszek srebrników na pokrycie szkód, ale wtedy ten jego szczur powiedział, ze mogę być zwykłym wyłudzaczem i mag zmienił zdanie. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Ale ja mam już plan! Już te łotry zapłacą za moje szkody! Pomożesz mi?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Świetnie! Plan jest prosty i skuteczny - idź do obozu i zrób porządek z tymi szumowinami. Nie muszę chyba mówić nic więcej?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Musimy zabić 50 bandytów, przemytników lub dezerterów z pobliskiego obozu, który znajduje się na wschód od depo.'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: A zapraszam, zapraszam. Sądzę, że jeśli przychodzisz w celach handlowych, to dogadamy się. Choć uprzedzam, że nic nie jest za darmo!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: Coś się kiedyś na pewno znajdzie. Póki co, milczę.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: To powinno ich nauczyć, dziękuję. Przedsiębiorcom takim jak ja powinno się pomagać, prawda? Mam do ciebie jeszcze jedną, małą prośbę - nie mów nikomu o tym co zaszło. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Feliks: […] Choć ci bandyci nie zasługiwali na nic lepszego, to jednak Erazmus nie będzie zachwycony z naszych poczynań. Bywaj zdrów! Aha, możesz zapewnić swojego szefa, że przesyłki powinny zacząć kursować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Wysłał cię Rufus, tak? Nareszcie ktoś zajmie się tą nieszczęsna skrzynką! Co prawda nie jestem pracownikiem Neolickiej Poczty, ale sprzedaję listy oraz paczki, więc odczuwam boleśnie zaistniały problem. Nasz miejscowy klimat, jest dość wilgotny, a sam pewnie wiesz, że wilgoć szkodzi metalowi. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Cała skrzynka pokryła się więc rdzą i zamiast zachęcać do korzystania z usług poczty - zniechęca jedynie mieszkańców. Należy zatem pomalować skrzynkę a wszystko wróci do normy. Oczywiście mam na myśli skrzynkę, która znajduje się przy Świątyni Wogiona. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: […] Myślę, że w głównej siedzibie poczty powinno znajdować się kilka puszek zapasu farby odpowiedniego koloru. Eh... na łajbie nie było takich kłopotów, choć o drewno było trzeba solidnie dbać!&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wracamy do Neolithu aby ponownie porozmawiać z Rufusem i zdobyć farbę do odmalowania skrzynki.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;farba&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Że też na to nie wpadłem! Przed wojną systematycznie dbaliśmy o konserwację skrzynek oraz naszych pomniejszych oddziałów. Niestety człowiek, który się tym zajmował zaginął jakiś czas temu... […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Potrzebna zatem farba? Obawiam się, że jej nie mam... Hm... Za to wiem, gdzie może się ona znajdować! Kojarzysz opuszczony warsztat cieśli w zaułku rzemieślników? […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Tak się składa, że należał on do mojego stryja, który zaraz po rozpoczęciu wojny wyruszył razem z wojskiem na front. Rozumiesz - na wojnie potrzeba wykwalifikowanych fachowców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Niestety od stryja nie otrzymałem żadnych wiadomości, od momentu, gdy dotarł w okolicę Ariaris. Jednak mam klucz do jego warsztatu, proszę - oto on. Idź tam pomyszkuj a może znajdziesz jakiś kubełek farby.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:farbaproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po zdobyciu farby z czerwonej skrzynki, wracamy do Bekalelu i klikamy na skrzynkę, żeby ja odmalować i udajemy się do Rudawca&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: A cóż to za młodą twarz widzę? Wilk rzeczny Rudawiec wita cię w swoim porcie! No, w sklepie akurat.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rudawiec: Udało ci się uporać z tym problemem? Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że w niedługim czasie korespondencja z Bekalelu znów zacznie funkcjonować jak dawniej.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Po wykonaniu części zadania, udajemy się do Obozu drwali.&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Rajenproblem.png]]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz:&amp;lt;b&amp;gt; incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Byłem ciekaw kiedy ktoś się tym zainteresuje. Jak widać musiało minąć sporo czasu nim Neolicka Poczta wyśle kogoś w to zadu... miejsce. Problem nie leży po mojej stronie! […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Mam duży zapas paczek, listów i zawieszek. Sęk jedynie w tym, że mało kto je kupuje z powodu robactwa, którego tu mnóstwo, a które upodobało sobie skrzynkę pocztową i mnoży się w niej jak i pod nią na potęgę, odstraszając nadawców. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Wypędź na dobre to plugastwo a poczta z obozu drwali znów będzie nadchodzić jak dawniej. Słyszałem, że w dawnych czasach, niektóre wiedźmy sprzedawały specjalne specyfiki, które odstraszały insekty. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: […] Co prawda teraz nie ma co liczyć na handel z czarownicami, ale kto wie? Może gdy pobuszujesz w ich obozie natkniesz się na jakąś wzmiankę o tym środku.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Precz.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt; Wkrótce zostanie dodana mapka lokalizacji obozu wiedź i orchideii&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Niestety nie wiem na bazie czego robi się ten specyfik. Może ty wiesz?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz rację! Teraz sobie przypominam! Kwiat orchidei ma rzeczywiście niepowtarzalny zapach, który dla ludzi jest bardzo miły jednak robactwo odstrasza na kilometr.  […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: […] Do stworzenia specyfiku będę potrzebowała właśnie tego kwiatu oraz zapłaty - 10 srebrników.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;specyfik&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Masz to o co prosiłam?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;tak&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Wspaniale. Za godzinę środek będzie gotowy do odbioru.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;Witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Witaj, czegoś ci trzeba?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Keria: Proszę, oto środek. Wystarczy dobrze go rozprowadzić a zapewniam, że wszelkie robactwo czmychnie daleko.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;witaj&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: A ty kim jesteś? A zresztą, póki nie kradniesz to spoko. Chcesz coś kupić?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;incydent&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rajner: Ten specyfik ma bardzo miłą woń, zdaje się jednak, że robaki nie lubią tego zapachu. Dobrze się spisałeś. Poczta z obozu drwali powinna znów zacząć napływać.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Witam, witam. W czym mógłbym pomóc?&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gracz: &amp;lt;b&amp;gt;misja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: Dzięki twojemu wysiłkowi zapewniłeś poczcie stabilność działania w każdej filii. Mam dla ciebie zasłużoną nagrodę. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Od teraz będziesz mógł u mnie kupować czerwone zawieszki, które umożliwią ci wysłanie przesyłki bezpośrednio do domu adresata.&amp;lt;br/&amp;gt; Wystarczy, że zamiast miasta napiszesz na niej adres, pod którym obecnie mieszka twój korespondent. […]&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
Rufus: […] Pamiętaj, że usługa ta działa wyłącznie dla specjalnych zawieszek! Takie dostarczanie przesyłek bezpośrednio do domów wymaga więcej pracy, tak więc nie możemy pozwolić na to każdemu.&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracowanie questa stworzyła społeczność graczy [[Hertagon|Hertagon Society]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Zadanie_06:_Grobowiec_I&amp;diff=122488</id>
		<title>Zadanie 06: Grobowiec I</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Zadanie_06:_Grobowiec_I&amp;diff=122488"/>
		<updated>2022-04-07T17:30:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagania:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Do opisania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
*19:35 Unholy: witaj&lt;br /&gt;
*19:35 Anastazy: Witaj, Unholy. Z czym dzisiaj przychodzisz?&lt;br /&gt;
*19:35 Unholy: misja&lt;br /&gt;
*19:35 Anastazy: Pozwól, że opowiem ci wpierw pewną historię. Żył swego czasu pewien bogaty kupiec, jeden z najlepiej sytuowanych ludzi w królestwie. Na imię miał Hugo. Był bardzo zachłanną i samolubną osobą. […]&lt;br /&gt;
*19:35 Anastazy: […] To go doprowadziło do wielkiej fortuny, ale i zarazem obłędu. Na stare lata prawie nie wychodził ze swojego skarbca, tam też umarł razem ze swoimi kosztownościami. […]&lt;br /&gt;
*19:36 Anastazy: […] Przed śmiercią spisał jednak testament, w którym prosił o złożenie jego zwłok w kryptach Neolitu. Rodzina wykupiła pierwszą parcelę i ją odnowiła, stawiając na niej ociekający bogactwem grobowiec. […]&lt;br /&gt;
*19:36 Anastazy: […] Nikt nie zna powodów tej decyzji, za tamtych czasów Neolith był głównie miastem mnichów, a Hugon nigdy go nie odwiedził. Nie jest to jednak nasza sprawa. […]&lt;br /&gt;
*19:36 Anastazy: […] Nas interesuje jego dusza, która często budzi się i sprawia kłopoty. Musimy ją ubłagać, tak jak poprzednie. Udaj się do grobowca pierwszego, w centrum cmentarza i zastanów się czego taki osobnik, jak Hugo, mógłby chcieć.&lt;br /&gt;
*19:42 Unholy: wskazówka&lt;br /&gt;
*19:42 Anastazy: Hugon za życia stracił zmysły i rozum. Zostało mu to i po śmierci, myśli tylko o jednym. Idź i znajdź odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
19:46 Dusza Hugona przyjmuje złotego '''talara'''... I żąda więcej!? Ale nie ma zamiaru chyba czekać, aż jej to dasz, woli cię zabić? Nie daj się, rytuał i tak się powiódł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*19:47 Unholy: witaj&lt;br /&gt;
*19:47 Anastazy: Witaj, Unholy. Z czym dzisiaj przychodzisz?&lt;br /&gt;
*19:47 Unholy: misja&lt;br /&gt;
*19:47 Anastazy: Chyba się trochę wykosztowałeś przy tym zadaniu, czyż nie? Jeszcze zobaczysz, że wyjdzie ci to na dobre. No, chyba że chcesz być tak zachłanną osobą, jak Hugo. […]&lt;br /&gt;
*19:48 Anastazy: […] Będę miał coś dla ciebie. Poszukałem po szafach i znalazłem dla ciebie roboczy ubiór grabarza. Niestety ten galowy mundur jest strasznie zakurzony, więc oddałem go do prania. Gdy go odbiorę, to dostaniesz. W każdym razie kolejna misja czeka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Plik:CMENTARZ.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122487</id>
		<title>Rodzinne więzy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Rodzinne_wi%C4%99zy&amp;diff=122487"/>
		<updated>2022-04-07T15:29:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: /* Spoiler */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Informacje ==&lt;br /&gt;
Jest to skrócona informacja o zadaniu. Jeśli chcesz przeczytać pełną informację otwórz spoiler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Lokalizacja:''' [[Neolith]],	Karczma,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagane Przedmioty:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wymagany Poziom:''' Brak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Status Szlachecki:''' Nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Trudność:''' Łatwy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda:''' Klucz do podziemi w Gospodzie pod żelazna pięścią (dodatkowe expowiska krasnali)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Spoiler ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;spoiler show=&amp;quot;Pokaz&amp;quot; hide=&amp;quot;Ukryj&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''1.''' '''Pijemy piwo i idziemy do Lorda Graiana -&amp;gt; on każe nam iść dokupić piwo. Potem zleca nam odnalezienie jego siostry... Idziemy do karczmarza...'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Karczmarodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''2. Dialog powinien wyglądać tak:'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie kojarzę nikogo o takim imieniu... Jak wygląda? &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; blondynka w zielonej sukni &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Ah... To ona. Tak, była tutaj. Przez tydzień pracowala jako kelnerka, lecz pewnego dnia poznała młodzieńca o imieniu Kevben. Podziękowała mi, spakowała się.. I odeszła z nim. […]&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Próbowałem ją zatrzymać - niestety bezskutecznie. Odeszli razem na północny wschód od miasta, jak słyszałem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; lucjana &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Mówisz, że ma na imię Lucjana? Mnie się przedstawiała inaczej. I tak jej już tu nie ma. Odeszła z tym Kevbenem. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; Nie wiem kim on jest... Pojawił się znikąd, równie szybko zniknął. Pochodzi zapewne z jakiejś szlacheckiej rodziny, po stroju poznałem. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Jankiel:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Nawet jego imię usłyszałem przypadkiem, jak Avenilla... Czyli jak mówisz że się naprawdę nazywa? Lucjana? No, jak ona mówiła coś do niego. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''3. Teraz biegniemy do Twierdzy Akra do Namiestnika...&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dialog powinien wyglądać tak:&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''Gracz''': kevben &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Niestety, nie wiem gdzie obecnie znajduje się mój syn... Odkąd z tą... Ech! &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Gracz:&amp;lt;/b&amp;gt; avenilla &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Zamilcz! Nigdy więcej nie wymawiaj imienia tej... kobiety w moim zamku! To przez nią zaginął mój syn. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Mówiłem mu, że nie może wiązać się z kelnerką, lecz on, głupi, zakochał się... Uciekli razem. Muszą gdzieś żyć poza moim miastem... Zapewne na zachodzie. […] &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Jeśli znajdziesz mojego syna.. To poinformuj mnie, gdzie się znajduje... Zostaniesz sowicie wynagrodzony. &amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''4. Teraz biegniemy do Karczmy po drodze do Bekalelu i wypytujemy tamtejszego karczmarza o Avenillę/Kevbena.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Szukasz chwili odpoczynku? Od tego jest karczma &amp;quot;Po Drodze&amp;quot;, by takim włóczykijom, jak ty, służyć. Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevbena&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, pamiętam tę uroczą parkę. Przybyli tutaj bardzo zmęczeni i bez pieniędzy. Opowiadali, jak cudem uniknęli śmierci z rąk bandytów. Ulitowałem się - dałem pokój, nieco pokarmu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Spędzili ze mną parę dni, pracowali na swoje utrzymanie. Tak dodam, że... Wyglądali na osoby pochodzące z wysokich rodów. Piękne maniery, nienaganna wymowa, nie to co ja. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Cyryl:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Z jakiegoś powodu postanowili nagle ruszać dalej. Udało mi się usłyszeć, iż zamierzają się gdzieś ukryć... Jakiś las, góry... Właściwie w okolicach pełno takich. Życzę im jak &amp;lt;br&amp;gt;najlepiej!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''5. Idziemy na wschód do zniszczonego domku i wyciągamy z piwnicy ze schowka pamiętnik. Od strony Bramy Kobarta: południowy zachód, pierwsze schody, po wejściu od razu idź w prawo aż dojdziesz do kolejnych schodów.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Domrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''6. Biegniemy teraz do ludzi przed wejściem do góry mnichów o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''7. Teraz biegniemy do Huza w wiosce mnichów i wypytujemy się o Kevbena/Avenillę&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; A więc intruz, który wtargnął do naszej pustelni, to sługus Dugionitów z miasta apostatów? To wiele tłumaczy... Przychodzisz nas zabić? Czego chcesz?!&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; keveb&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; I tylko po to tu przybyłeś? Tak, pamiętam ich. Zaklinali się na wszelkie świętości i prosili o azyl. Nie uznałem ich jednak za godnych zaakceptowania przez naszą społeczność w żadnym &amp;lt;br&amp;gt;stopniu. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Huz:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Wyruszyli na zachód, choć nie wiem dokąd, ale ktoś tak miłujący wciskanie swojego heretyckiego nosa w cudze sprawy na pewno odnajdzie ich bez problemu. Tak jak bez problemu dręczysz moich braci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''8. Potem do obozu konkwistadorów na moczarach wielkiej rzeki i pytamy Krzysztofa o Kevbena/Avenillę.&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam w imieniu kompanii konkwistadorów! Czym mogę służyć w tych trudnych czasach?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; Czyli poszukujesz młodej pary dzielnych podróżników? Nikt nigdy nie powie, że Krzysztof Radklif nie jest człowiekiem honoru! Osobiście udzieliłem schronienia tym dwojgu w potrzebie. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Krzysztof:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dzielni konkwistadorzy obejmą opieką każdego przyjaciela, pamiętaj o tym. Zarówno piękną Avenillę, jak i odważnego Kevbena, odnajdziesz na piętrze mojego domostwa. Mam nadzieję, że nie żywisz wobec nich żadnych złych zamiarów?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''KEVBEN / NAMIESTNIK Zakończenie&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;'''&lt;br /&gt;
[[Plik:Kevbenrodzinewiezy.png]]&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Witaj.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; namiestnik&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; To przez niego cała ta ucieczka i wędrówka. Nie potrafił zaakceptować, iż jego jedyny syn - obecnie możliwy następca władcy! - zakochał się w prostej kelnerce. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben: &amp;lt;/b&amp;gt;[…] Sam dopiero niedawno dowiedziałem się, że ma szlacheckie pochodzenie, lecz nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej prawdziwego imienia. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Proszę cię, nie mów nic namiestnikowi. Jeśli się dowie o nas... Nie wiem jaka może być jego reakcja. Czy możesz mi to obiecać?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Kevben:&amp;lt;/b&amp;gt; Dziekuję. Mam nadzieję, że ten skromny upominek usatysfakcjonuje cię.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; witaj&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Witam cię, młody ochotniku z wysp Licoru.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; Kevben&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Odnalazłeś może mojego syna? Powiesz mi gdzie przebywa?&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Polcio':&amp;lt;/b&amp;gt; tak&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; Ach, więc tak wygląda cała historia. Cóż, pozostawię ich w spokoju. A może... […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Podjąłem decyzję. Powiedz im, że mogą tutaj wrócić i zostać. Oboje. Syna nie wydziedziczę, ba! Powitam z radością. […]&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;b&amp;gt;Namiestnik:&amp;lt;/b&amp;gt; […] Dziękuję ci za informację, zrozumiałem swój błąd. Gdy mój syn wróci, zostaniesz wynagrodzony, zapewniam.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mówimy Kevbenowi że przysyła cię jego ojciec/namiestnik. zgadzamy się - dostajesz złotą statuetkęidź do Twierdzy Akra do namiestnika i mówimy mu gdzie się znajduje synwracasz powiedzieć Kevbenowi , że jego ojciec zmienił zdaniei znowu wracasz do namiestnika, kończysz zadanie i cie odsyła do Fryderyka po nagrodęotrzymujesz klucz: dostałeś na własność własny zamek; jednocześnie rozpoczynasz nowego questa - Wielka piwnicagdy wrócisz do Lorda Graiana, ten się wścieknie. dostaniesz 30 srebrników około&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nagroda: Exp, złota statuetka, klucz do czerwi, krasnali pod Gospodą pod Żelazną Pięści'''ą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LUCJANA / LORD GRAIAN Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/spoiler&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Kevbenrodzinewiezy.png&amp;diff=122486</id>
		<title>Plik:Kevbenrodzinewiezy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Kevbenrodzinewiezy.png&amp;diff=122486"/>
		<updated>2022-04-07T15:29:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png&amp;diff=122485</id>
		<title>Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Krzysztofrodzinewiezy.png&amp;diff=122485"/>
		<updated>2022-04-07T15:29:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Domrodzinewiezy.png&amp;diff=122484</id>
		<title>Plik:Domrodzinewiezy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Domrodzinewiezy.png&amp;diff=122484"/>
		<updated>2022-04-07T15:28:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png&amp;diff=122483</id>
		<title>Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Namiestnikrodzinewiezy.png&amp;diff=122483"/>
		<updated>2022-04-07T15:28:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Karczmarodzinewiezy.png&amp;diff=122482</id>
		<title>Plik:Karczmarodzinewiezy.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Plik:Karczmarodzinewiezy.png&amp;diff=122482"/>
		<updated>2022-04-07T15:26:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Polcio: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Polcio</name></author>
	</entry>
</feed>