<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
	<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Tizona</id>
	<title>Tizona - Historia wersji</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Tizona"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;action=history"/>
	<updated>2026-04-22T10:35:48Z</updated>
	<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.38.2</generator>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=130448&amp;oldid=prev</id>
		<title>Nieznajomy o 17:30, 9 maj 2023</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=130448&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2023-05-09T17:30:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 19:30, 9 maj 2023&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l11&quot;&gt;Linia 11:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 11:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.'' Można używać do Dual Wield.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.'' Można używać do Dual Wield.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa = [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa = [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;, [[Wódz|Wodza]]&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Nieznajomy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=121083&amp;oldid=prev</id>
		<title>Wilddd: dual</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=121083&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-25T11:46:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;dual&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 13:46, 25 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l9&quot;&gt;Linia 9:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 9:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  poziom         = 90&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  poziom         = 90&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;.'' Można używać do Dual Wield&lt;/ins&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa = [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa = [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Wilddd</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120539&amp;oldid=prev</id>
		<title>Mexiunio o 16:24, 10 maj 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120539&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-05-10T16:24:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 18:24, 10 maj 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;, &lt;/del&gt;[[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadaz   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-side-deleted&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;|  wypadazbossa = &lt;/ins&gt;[[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Mexiunio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120538&amp;oldid=prev</id>
		<title>Mexiunio o 16:24, 10 maj 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120538&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-05-10T16:24:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 18:24, 10 maj 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;wypadazpotwora &lt;/del&gt;  = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;wypadaz &lt;/ins&gt;  = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Mexiunio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120537&amp;oldid=prev</id>
		<title>Mexiunio o 16:24, 10 maj 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=120537&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-05-10T16:24:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 18:24, 10 maj 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;wypadazbossa &lt;/del&gt;  = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;wypadazpotwora &lt;/ins&gt;  = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Sandro|Sandra]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;

&lt;!-- diff cache key altaron_wiki:diff::1.12:old-119466:rev-120537 --&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Mexiunio</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119466&amp;oldid=prev</id>
		<title>Wilddd o 08:51, 3 lut 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119466&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-02-03T08:51:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 10:51, 3 lut 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;]], [[Sandro|Sandra&lt;/ins&gt;]], [[Jurand]]a, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Wilddd</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119462&amp;oldid=prev</id>
		<title>Wilddd o 08:48, 3 lut 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119462&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-02-03T08:48:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 10:48, 3 lut 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]], [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;, [[Jurand]]a&lt;/ins&gt;, [[Vaenosir]]a&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Wilddd</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119449&amp;oldid=prev</id>
		<title>Wilddd o 08:36, 3 lut 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=119449&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-02-03T08:36:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 10:36, 3 lut 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l10&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 10:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem zaczęto mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła i odważała zagłebiać się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;, [[Vaenosir]]a&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Wilddd</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=118839&amp;oldid=prev</id>
		<title>Tefendy: zmiana wymagań</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=118839&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2018-10-16T16:26:27Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;zmiana wymagań&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 18:26, 16 paź 2018&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l2&quot;&gt;Linia 2:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 2:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  nazwa          = Tizona&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  nazwa          = Tizona&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  kategoria      = Bronie jednoręczne&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  kategoria      = Bronie jednoręczne&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  atak           = &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;44&lt;/del&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  atak           = &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;45&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  obrona         = 15&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  obrona         = 15&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  reka           = 1&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  reka           = 1&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Tefendy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=116830&amp;oldid=prev</id>
		<title>Havada o 13:43, 28 lut 2017</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.altaron.pl/index.php?title=Tizona&amp;diff=116830&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2017-02-28T13:43:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;background-color: #fff; color: #202122;&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #202122; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 15:43, 28 lut 2017&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l9&quot;&gt;Linia 9:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 9:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  poziom         = 90&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  poziom         = 90&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  waga           = 35.00&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;−&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;zaczęło &lt;/del&gt;mówić &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;się &lt;/del&gt;o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła&lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;, tylko jedna osoba &lt;/del&gt;odważała się &lt;del style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;zagłebiać &lt;/del&gt;w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot; data-marker=&quot;+&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  opis           = ''Wiele stuleci temu, w Raindar żyła pewna zielarka o imieniu Tizona. Była kobietą o dobrym sercu, zaś największą jej miłością była natura; góry, lasy i rzeki były jej prawdziwym domem, a wszystkie stworzenia były jej braćmi. Nie lękała się ani niedźwiedzi, ani olbrzymów, a jej śpiew, pełen niewypowiedzianego piękna i smutku, z każdą jutrzenką można było usłyszeć u brzegu borów, otaczających Raindar. W mieście tym mieszkał pewien młodzieniec, syn kapitana straży miejskiej, który od najmłodszych lat miłował Tizonę całym sercem. Wstawał co dnia z pierwszym brzaskiem i biegł na skraj lasu, przez pokryte chłodną rosą polany, licząc, że uda mu się usłyszeć choćby echo śpiewu zielarki. Mimo, że jego uczucie było wielkie i czyste, nigdy nie odważył się wyznać jej miłości, siadał tylko co świt na przewalonej sośnie na  brzegu lasu i wsłuchiwał się w odległy śpiew. Życie w Raindar upływało spokojnie, w rytmie pór roku, żniw i migrujących ryb... aż pewnego dnia nad miastem zawisła groza. Nad wieczornym piwem &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;zaczęto &lt;/ins&gt;mówić o wielkich skrzydlatych jaszczurach, nawiedzających pobliskie góry, atakujących całe stada bydła. Jeden z pasterzy, uznany z początku za zaginionego, przywlókł się któregoś dnia do miasta. Doznał pomieszania zmysłów i patrząc pusto przed siebie powtarzał tylko jedno słowo: złoto. Złoto... Nikt go nie rozumiał, ale przerażenie ogarnęło całe Raindar. Posłano gońców do króla i zmobilizowano całą straż w mieście. Tylko jedna osoba się nie zlękła &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;i &lt;/ins&gt;odważała &lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;zagłebiać &lt;/ins&gt;się w bory, oddzielające miasto od gór. Tizona. Postanowiła odnaleźć smoki, które nawiedziły góry, żeby nakłonić je do odejścia. Tylko miłujący ją młodzieniec widział, jak odchodzi w las, tylko on poszedł jej śladem. Szła, śpiewając cicho, a w jej pieśni był wiatr, jej słowa brzmiały jak chłodny wiosenny poranek, spokojny jak lekka bryza i orzeźwiający jak górski strumień. Kiedy po kilku godzinach wkroczyła między skały, młodzieniec podbiegł do niej i złapał ją za rękę, przerażony i blady. Odwróciła się, a w jej oczach błyszczały łzy, niczym krople rosy. Nie powiedziała niczego, nie przerywała też swojej pieśni, po prostu ujęła jego dłoń i kontynuowała swój marsz ku przeznaczeniu, a on nie odstępował jej na krok. Jaszczury, zwabione śpiewem, zaczęły z sykiem wypełzać spomiędzy skał, obserwując idącą dwójkę, ale nie zbliżały się zanadto. Otoczywszy ich szeleszczącym, chaotycznym kołem zmusiły ich do zatrzymania się. I wtedy całe niebo zalało złoto. Promienie słońca zatańczyły na łuskach olbrzymiego, złotego smoka, olśniewając refleksami wszystko poniżej. Smoki ucichły i spokorniały, kładąc po sobie szpiczaste uszy, a złoty jaszczur wylądował ciężko przed parą. Tizona postawiła krok w jego stronę, potem następny, aż w końcu znalazła się kilka stóp od olbrzymich łap. Uniosła głowę, a słońce tańczyło w jej złotych włosach, tak samo jak po łuskach smoka, po czym zaczęła śpiewać. Złoty smok zamarł, a potem pochylił ku niej łeb, jakby wsłuchując się w melodię. Wydawało się, że czas zastygł, że istnieje tylko ta pieśń i nic poza nią. Nie wiadomo, ile tak stali, ale, tak jak każda pieśń, tak i ta musiała kiedyś dobiec końca. Kiedy rozbrzmiał ostatni, smutny ton, złoty smok uniósł łeb ku niebu, wygiął grzbiet w łuk i zaryczał doniośle. Kiedy ryk przebrzmiał, położył jedną z przednich łap przed Tizoną, w oczywisty sposób żądając, by z nim odleciała. Młodzieniec widząc to rzucił się do przodu z krzykiem, chcąc ją powstrzymać, ale inne smoki przyszpiliły go do ziemi żelaznym uściskiem, niemal miażdżąc mu żebra. Tizona odwróciła się do niego z nieopisanym smutkiem w oczach i podniosła rękę w geście pożegnania, a on szarpał się i krzyczał w uścisku smoczych łap. Kiedy już złoty smok odleciał ze swoją zdobyczą, a wraz z nim reszta smoków, on wstał i długo patrzył w niebo, starając się zapamiętać kierunek, w którym odleciały. A kiedy już zniknęły za horyzontem, usiadł na kamieniu. I płakał. Wiele lat później, jako osławiony, poorany bliznami smokobójca, zginął w walce z prastarym czerwonym smokiem, zaś jego miecz, ochrzczony imieniem ukochanej, której nigdy nie odnalazł, według legendy został przez czerwonego jaszczura zaniesiony jako trofeum złotemu królowi smoków.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  wypadazbossa   = [[Złoty Smok|Złotego Smoka]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|  sprzedac       = *[[Urban]] ([[Obóz Szkoleniowy Sił Koalicji]]) - 100000 [[Miedziak|md]]&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;diff-marker&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #202122; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Havada</name></author>
	</entry>
</feed>